Śmierć księdza i diakona w Sosnowcu. Drastyczne okoliczności sprawy

Śmierć księdza i diakona w Sosnowcu. Drastyczne okoliczności sprawy

Dodano: 
Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne
Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / Domena publiczna
Prokuratura okręgowa w Sosnowcu ujawniła wyniki sekcji zwłok księdza i diakona, którzy zginęli we wtorek. Nieoficjalnie media podają, że doszło do samobójstwa i zabójstwa.

We wtorek 7 marca media poinformowały o śmierci księdza i diakona w Sosnowcu. Wciąż nie jest jasne w jakiś okolicznościach zginęli mężczyźni.

"Pogrążony w niewypowiedzianym smutku i głębokim żalu informuję, że dnia 7 marca 2023 r. tragicznie zmarli: ks. Robert Szulczewski i diakon Mateusz Błaut" – podał w środę biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak, nie informując o szczegółach sprawy, gdyż ze względu na dobro śledztwa Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zakazała Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu udzielania jakichkolwiek informacji.

Wyniki sekcji zwłok. Nieoficjalnie: Doszło do zabójstwa i samobójstwa

Media szybko podały, że mogło dojść do zabójstwa i samobójstwa, jednak prokuratura nie potwierdza tej wersji i informuje, że na razie nie łączy spraw śmierci dwóch mężczyzn.

Serwis RMF FM relacjonuje natomiast, że sekcja wykazała, że diakon miał rany cięte szyi i klatki piersiowej i "według śledczych, wstępne dowody wskazują, że w przypadku diakona mogło dojść do zabójstwa".

Ciało 26-letni mężczyzny zostało znalezione około godziny 13, na podwórzu Domu Katolickiego, mieszczącego się przy ulicy Kościelnej. Zwłoki znaleźli pracownicy z pobliskiej budowy.

Okoliczności śmierci 40-letniego księdza

Służby nie podają na razie informacji o okolicznościach śmierci 40-letniego księdza. Wiadomo, że starszy z mężczyzn zginął pod kołami pociągu. Do wypadku doszło około godziny 10:20, w pobliżu stacji Sosnowiec Główny.

W mediach pojawiła się informacja, że przy ciele księdza znaleziono nóż, którym zabito 26-latka, jednak prokuratura nie potwierdza także tej informacji.

– Jeżeli ciało byłoby wleczone sto, pięćset metrów i coś byłoby znalezione na tym odcinku to ciężko byłoby to jednoznacznie powiązać z tą osobą. Do tego wymagane jest przeprowadzenie specjalistycznych badań. Policja badając miejsca takich zdarzeń cofa się, odnajdując mnóstwo rzeczy, które jak się później okazuje nie należą do osoby, potrąconej przez pociąg – tłumaczył, w rozmowie z serwisem sosnowiec.naszemiasto.pl, Waldemar Łubiniewski, rzecznik prasowy sosnowieckiej prokuratury.

Czytaj też:
Atak na siedzibę Radia Szczecin. Interweniowała policja
Czytaj też:
Kłopoty Antoniego K. Usłyszał zarzuty


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: RMF 24 / sosnowiec.naszemiasto.pl
Czytaj także