Leszek Langer to nie tylko polityk Prawa i Sprawiedliwości, ale także dyrektor Urzędu Pracy w Nowym Sączu i były dyrektor miejscowego Wydziału Integracji i Rynku Pracy Urzędu Miasta. W ostatnim ze wspomnianych miejsc zajmował się osobami niepełnosprawnymi. Langer miał wykorzystać dane osobowe Emilii Brown, szefowej Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym NOX i stworzyć stronę www.emiliabrown.pl, na publikował informacje mające ją dyskredytować.
Co pojawiło się na stronie? „Jest to zdumiewające, że matka niepełnosprawnego dziecka potrafi z taką determinacją angażować się w partię polityczną, której założyciel mówi o "likwidacji dzieci niepełnosprawnych" i publicznie znieważa rodziców dzieci, których dotknął problem niepełnosprawności” – napisał autor strony.
Emilia Brown informuje, że strona powstała w kwietniu 2016 roku, a ona o jej istnieniu dowiedziała się w czerwcu. Wtedy też natychmiast poinformowała prokuraturę. – Byłam przerażona, bo takie działania mogę odbić się fatalnie na osobach, którym pomaga fundacja. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że podważanie czyjejś działalności, osłabia pozycję u sponsorów – podkreśla Emilia Brown.
"Ta pani słynie z politycznych ataków na polityków PiS"
Jak sam Langer podchodzi do sprawy? W opublikowanym oświadczeniu przekonuje, że "Pani B. słynie z ataków politycznych na polityków Prawa i Sprawiedliwości", a obecnie za cel ataków obrała sobie właśnie jego. Polityk przekonuje, że kobieta wielokrotnie wulgarnie go obrażała i pisała nieprawdę na jego temat. "[...] uczyniła sobie oręż z utarczki politycznej, w którą wdałem się z nią i która miała miejsce w 2016 roku" – dodaje.
"Nie ukrywając niczego..."
"Zarzut który wysłuchałem z ust Policji, dotyczy rzekomo cyt. „wykorzystując dane osobowe Emilii B. stworzył w celu wyrządzenia jej szkody osobistej, stronę internetową, umieszczając następnie na niej nieprawdziwe i dyskredytujące ją informacje"- i tyle. Nie ukrywając niczego, ani tym bardziej swojej osoby jako autora w/w strony, założyłem niewielką stronę o Emilii B. na której zebrałem ogólnie dostępne w internecie informacje o jej zaangażowaniu politycznym w środowisku Janusza Korwina Mikke i wykazałem, że atakuje mnie na podłożu politycznym. Postawiłem tam kilka pytań, m.in. jak Emilia B. może angażować się w środowisko Janusza Korwina Mikke, który jawnie i publicznie lekceważy osoby, a zwłaszcza dzieci niepełnosprawne? Co najważniejsze, informacje te nigdy nie były prostowane, ani zaprzeczane przez Panią Emilię B., a ja dowiedziawszy się o niezadowoleniu ze strony samej zainteresowanej, zamknąłem stronę internetową" – czytamy w oświadczeniu.
Langer podkreśla, że w jest gotów odpowiedzieć na wszystkie pytania w tej sprawie oraz że nie ma sobie nic do zarzucenia, ponieważ kierował się wyłącznie chęcią zebrania w jednym miejscu materiałów powszechnie dostępnych na temat działalności tej kobiety.
