Ryszard Czarnecki ocenił, że nieprzyjemności jakie go ostatnio spotkały są pokłosiem ataków, jakim jest poddawana Polska.
– Nie mam spokoju, cały czas toczy się walka o Polskę, a ja jak widać jestem na pierwszej linii frontu – mówił europoseł.
Czarnecki stwierdził, że podtrzymuje swoje słowa i nadal uważa, że zachowanie Róży Thun jest godne potępienia.
– Róbmy swoje, ja robię swoje. W dalszym ciągu uważam, że donoszenie na Polskę przez niektórych polityków i komentatorów jest fatalne – zapewniał.
Czarnecki straci stanowisko?
Szefowie czterech frakcji PE chcą odwołania Czarneckiego z funkcji wiceszefa Parlamentu Europejskiego za nazwanie Róża Thun "szmalcownikiem". Pod apelem w tej sprawie do szefa PE podpisał się m.in. szef grupy liberalnej w Parlamencie Europejskim, Guy Verhofstadt.
Konferencja Przewodniczących Parlamentu Europejskiego póki co nie podjęła decyzji o odwołaniu Czarneckiego. Postanowiono dziś, że przewodniczący powrócą do tematu podczas kolejnego posiedzenia, które jest zaplanowane na luty.
Czytaj też:
Czarnecki zachowa stanowisko wiceprzewodniczącego PE. Na razieCzytaj też:
Morawiecki o Czarneckim: Nie powinien stracić stanowiska
