Sejm wybuchnął śmiechem po słowach Mentzena. Posłowie nie wytrzymali

Sejm wybuchnął śmiechem po słowach Mentzena. Posłowie nie wytrzymali

Dodano: 
Poseł Konfederacji Sławomir Mentzen
Poseł Konfederacji Sławomir Mentzen Źródło:PAP / Paweł Supernak
Sejm debatował w czwartek nad wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. W imieniu Konfederacji głos zabrał Sławomir Mentzen i rozbawił posłów.

– Nie wierzę, niestety, że w Polsce mamy praworządność. Nie wierzę, że mamy w Polsce rządy prawa. Rządzi ten, kto ma większą pałę i jest w stanie walnąć w nią łeb swoich przeciwników. Robił tak PiS w trakcie COVID-u i wy tak robicie w sprawie TVP czy Prokuratury Krajowej – mówił Mentzen podczas czwartkowej debaty nad odwołaniem szefa MS.

Nagle przerwał, spojrzał w górę i po chwili dodał z uśmiechem: – I zapomniałem, skończyła się taśma.

Po kolejnej krótkiej chwili ciszy polityk Konfederacji spojrzał w drugą stronę, mówiąc "no kurde".

Salwa śmiechu w Sejmie po słowach Mentzena

Kiedy na sali rozległy się okrzyki, Mentzen zadeklarował, jak zagłosuje jego partia. Przy okazji popełnił błąd, który choć szybko sprostował, wywołał salwę śmiechu na sali sejmowej.

– Dlatego Konfederacja oczywiście zagłosuje przeciwko... za wotum nieufności wobec ministra Bodnara – powiedział, śmiejąc się z samego siebie.

Wystąpienie Mentzena krótko skomentował prowadzący obrady marszałek Szymon Hołownia. – Ale pan poseł wytrzymał tę dramatyczną pauzę. Od razu zwrócił uwagę wszyskich, wszyscy zastanawiali się, co będzie dalej – stwierdził.

Wotum nieufności wobec Bodnara. Wniosek PiS upadł

Ostatecznie wniosek o odwołanie ministra sprawiedliwości Adama Bodnara przepadł w głosowaniu. Za było 191, przeciw opowiedziało się 234, nikt się nie wstrzymał.

Przeciwko wyrażeniu wotum nieufności wobec szefa MS głosowali posłowie Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050, PSL i Lewicy. Wniosek poparli z kolei posłowie PiS, Konfederacji oraz koło Kukiz'15.

Bodnar w wyborach parlamentarnych do Senatu 15 października ub.r. uzyskał rekordowe poparcie, zdobywając 628 442 głosów. Wywalczył mandat m.in. dzięki wsparciu amerykańskiej Polonii, która wybierała kandydata z okręgu 44, obejmującego warszawskie Śródmieście i północne dzielnice Warszawy.

13 grudnia ub.r. prezydent Andrzej Duda powołał Adama Bodnara na stanowisko ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. Bodnar z urzędu został także prokuratorem generalnym oraz członkiem Krajowej Rady Sądownictwa.

Czytaj też:
Gdy przemawiał Tusk, w stronę mównicy ruszył Braun. Interweniował Hołownia

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Sejm
Czytaj także