Uchwałą i pałą
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Uchwałą i pałą

Dodano: 
Donald Tusk, premier
Donald Tusk, premier Źródło: PAP/EPA / Vladyslav Musiienko
Pod powtórnymi rządami Tuska wszystko idzie znacznie szybciej. Granica, którą poprzednio decydował się przekroczyć po długim czasie, w drugiej kadencji padła już po kilku miesiącach. Nie można tego tłumaczyć naturalną dynamiką, zdarzenia nie wynikają same z siebie: to premier i lider dominującej formacji dąży do stałej eskalacji napięcia, ewidentnie naciskając na podwładnych i koalicjantów, by działali szybciej, bardziej brutalnie i prowokacyjnie

Takie działanie wydaje się sprzeczne z polityczną logiką, która nakazywałaby mu utrzymać do wyborów europejskich, a nawet przyszłorocznych prezydenckich, względny spokój, a radykalne działania podjąć dopiero po umocnieniu swej władzy. Uchwała sejmowa, której sensem jest zanegowanie ustrojowej pozycji Trybunału Konstytucyjnego, i apel do urzędów oraz sądów, by ignorowały jego orzeczenia – zarówno bieżące, jak i wydane w ostatnich ośmiu latach – są oczywistym przekroczeniem Rubikonu prawnego chaosu i otwartym odrzuceniem konstytucyjnego porządku Rzeczypospolitej Polskiej. Można by długo wyliczać horrenda, z których się składa. Pierwszym i podstawowym jest samo wymyślenie przez rządzących podobnego ruchu.

CHAOS I ESKALACJA

Zgodnie z konstytucją źródłami prawa są w Polsce (w tej hierarchii): konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Uchwały sejmowe, obojętnie, czy przyjęte większością zwykłą czy kwalifikowaną, nie rodzą żadnych skutków prawnych i nie mogą rodzić. Nie mogą tego zmienić ani żadne opinie "ekspertów", ani żadne zachęty i wyrazy poparcia ze strony przywódców obcych państw i organizacji międzynarodowych, do których Polska należy. Sejm, który poczuł się władny orzekać uchwałami o statusie Trybunału Konstytucyjnego i jego sędziów, równie dobrze może na następnym posiedzeniu uchwalić np. przejęcie przez zarządy partii koalicyjnych prywatnych oszczędności obywateli, złożonych na kontach bankowych.

Artykuł został opublikowany w 11/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także