21-letni Dominik W. miał 1,88 promila we krwi. Mężczyzna jeździł po chodniku, taranował inne samochody, a gdy zatrzymali go policjanci, zachowywał się agresywnie i funkcjonariusze musieli zakuć go w kajdanki, by doprowadzić na badania. 21-latek usłyszał sześć zarzutów, w tym najpoważniejszy – sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Warunkiem wyjścia zza krat było wpłacenie 10 tys. zł.
– Tata jest taki, że jak jakiś wnuczek zrobi do niego maślane oczy, to on mu wszystko da, co tylko wnuk będzie chciał. Tata dał mu na kurs na prawo jazdy. On go nie skończył. Teraz tata dał na kaucję – powiedział "Super Expressowi" Sławomir Wałęsa.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
