List do premiera napisała 15-letnia Ola, której ojciec zbankrutował. Przedsiębiorca domaga się od państwa odszkodowania za błędne decyzje urzędnika, który jego zdaniem doprowadził do bankructwa jego firmy.
"W moim życiu nadszedł taki moment, w którym zobaczyłam, jak mój tata płakał, bo nie miał pojęcia, co może zrobić, aby nam zapewnić jakąkolwiek przyszłość. Mama przypłaciła to zawałem serca. Przez całą tę sprawę żyję w ciągłym stresie i napięciu" – pisze gimnazjalistka.
Przedsiębiorca twierdzi, że urzędnik przekazał mu nieprawidłowe informacje dotyczące stawki vat, jaką ma płacić (wzrost stawki o 15 proc.), a po wyjaśnieniu sprawy jego firmę zaczęły nękać wzmożone kontrole, zamknięto mu konta bankowe, a komornik zlicytował linie technologiczne do wytwarzania oleju.
– Córka ma 15 lat, a syn 17. Oni tym żyją od lat, widzieli wszystko na własne oczy. Widzieli, jak zostałem zniszczony, a ich matka w wieku 35 lat przeszła zawał serca – mówi w rozmowie z onetem Robert Janeczek, ojciec Oli.
Czytaj też:
Chory systemCzytaj też:
Kradł towary z magazynu i sprzedawał znajomym. Prawdopodobnie "zarobił" kilkadziesiąt tysięcy złotych
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
