Informację o gorszej jakości wody w rejonie Będzina przekazało Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów S.A.
"W związku z pogorszeniem jakości wody w rzece Czarnej Przemszy, co wpłynęło na pracę Stacji Uzdatniania Wody Będzin, tymczasowo przełączyliśmy zasilanie na Stację Uzdatniania Wody Maczki. Obecnie prowadzone są prace związane z płukaniem i dezynfekcją sieci wodociągowej" – napisano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Kłopoty z wodą w Będzinie i Sosnowcu
Z powodu pogorszenia jakości wody, Sanepid wydał decyzję o jej niezdatności do spożycia w rejonie Będzina. Akt dotyczy następujących ulic: Niepiekło, Rzeczna, Koszelew, Podskarpie, Siemońska (od ul. Żwirki i Wigury do ul. Koszelew), al. Kołłątaja (od ul. Koszelew do ul. Staszica), ul. Żwirki i Wigury nr 11, 13, 15, 22a, 26a, 28a.
Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Będzinie poinformowała, że monitoruje sytuację. Rozpoczęto płukanie sieci, a odpowiedni służby sanitarne zostały poinformowane o zdarzeniu.
Ponadto przedsiębiorstwo zleciło dodatkowe badania jakości wody.
Problemy z woda maja również mieszkańcy Sosnowca. Wszystko przez pracę prowadzone przez GPW w rejonie od ul. Brzozowej do ul. Andersa. W tym czasie gorsza jakość wody wystąpiła również w rejonie Środuli.
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Sosnowcu przeprowadziła już badania próbek wody pobranych we wtorek. Wodę warunkowo dopuszczono do spożycia, ale dopiero po przegotowaniu.
Wyniki kolejnego badania wskazują na poprawę jakości.
Inowrocław: Kwas siarkowy w kanalizacji
Z kolei w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie) doszło do nielegalnego spustu kwasu siarkowego do kanalizacji. Sprawę badają policja i inspektoraty ochrony środowiska.
Jak ustalił reporter RMF FM, spustu dokonała najprawdopodobniej jedna z niewielkich firm, która może nielegalnie utylizować niebezpieczne substancje.
– Na tę firmę udało się trafić w związku z regularnymi badaniami jakości ścieków, a także po informacji od jednego z mieszkańców – powiedział radiu prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Inowrocławiu, Janusz Radzikowski.
– Dokonujemy cotygodniowo sprawdzania jakościowego naszych ścieków w różnych punktach naszego miasta, dodatkowo jeden z uczciwych mieszkańców przekazał nam też informacje, krok po kroku doszliśmy do tego miejsca, użyliśmy tak zwanej zadymiarki, która w danym miejscu tego zrzutu połączona została z instalacją wewnętrzną, dym się pokazał w jednym z obiektów – zaznaczył Radzikowski.
Czytaj też:
Tysiące osób bez dostępu do wody pitnej. Powodem skażenie mikrobiologiczneCzytaj też:
Ważny alert RCB: Kontakt z wodą powodziową może zagrażać zdrowiu ludzi i zwierząt
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
