Minimum 14 mld zł (to informacje oficjalne), a być może o kilka miliardów złotych więcej (to szacunki nieoficjalne, te bardziej pesymistyczne mówią nawet o kilkunastu miliardach) zabraknie Narodowemu Funduszowi Zdrowia w 2025 r. Prognozy na kolejne lata są jeszcze bardziej dramatyczne – w przyszłym roku deficyt szacuje się na ponad 23 mld zł, i są to raczej ostrożne wyliczenia. Naczelna Izba Lekarska alarmuje, że szpitale w całej Polsce odmawiają przyjmowania pacjentów, przekładają leczenie na przyszły rok, a niektóre z nich miały zacząć limitować... świadczenia nielimitowane. – Skoro NFZ od kilku miesięcy nie płaci, to szpitale same zaczęły nakładać limity. Nie są w stanie dłużej kredytować leczenia – powiedział w rozmowie z TVN24 Jakub Kosikowski, lekarz, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej. – Mamy w tej chwili zgłoszenia od kilkudziesięciu szpitali. Co do onkologii, to na szczęście zdecydowana mniejszość. Było kilka takich przypadków, że pacjenci zostali poproszeni o zgłoszenie się do innych szpitali. Tłumaczone jest to różnie: brakiem personelu, brakiem mocy przerobowych – powiedział.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
