Niemieccy żołnierze w Polsce? "Merz deklaruje gotowość"

Niemieccy żołnierze w Polsce? "Merz deklaruje gotowość"

Dodano: 
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz Źródło: PAP/EPA / CLEMENS BILAN
Niemcy nie wykluczają, że żołnierze Bundeswehry mogliby stanowić element gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, działając z terytorium Polski.

Podczas wtorkowego spotkania tzw. koalicji chętnych w Paryżu kanclerz Niemiec Friedrich Merz zadeklarował gotowość do udziału niemieckich sił w gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy po zawieszeniu broni. Żołnierze Bundeswehry mogliby działać z terytorium sąsiadującego z Ukrainą państwa NATO, np. Polski lub Rumunii – donosi niemiecki dziennik "FrankfurterAllgemeine Zeitung". Według gazety, politycy chadecji, SPD oraz Zielonych są przychylni takiemu scenariuszowi.

"Wschodnia granica Polski, będąca wschodnią granicą NATO, stanowi pierwszą linię obrony europejskiego terytorium NATO, a tym samym także Niemiec. Wzmocnienie zdolności obronnych tej granicy odstraszy Moskwę" – powiedział wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego chadeckiej CDU Norbert Roettgen. "Aktywny udział Niemiec w tym przedsięwzięciu, w porozumieniu z Polską, również poprzez rozmieszczenie wojsk, jest z pewnością słuszny i konieczny z punktu widzenia polityki bezpieczeństwa" – dodał polityk.

Niemieccy politycy gotowi do rozmów

Jednocześnie współrządzący Niemcami socjaldemokraci sygnalizują, że są "zasadniczo otwarci na taką misję Bundeswehry". Politycy SPD, Adis Ahmetovic, Falko Droßmann i Siemtje Moeller podkreślili w komunikacie, że Niemcy muszą "wywiązać się ze swojej szczególnej odpowiedzialności jako najbardziej zaludniony i najsilniejszy gospodarczo kraj w Europie". Podkreślili, że dopiero po zawieszeniu broni pojawi się pytanie, jak powinna wyglądać misja pokojowa.

Z kolei wiceprzewodnicząca frakcji Zielonych Agnieszka Brugger mówi: "Kto wierzy, że można to osiągnąć bez bardzo istotnego wkładu Niemiec, a także bez zdecydowanej odwagi do podjęcia odpowiedzialności w niebezpiecznych czasach, ten się myli lub świadomie mydli ludziom oczy".

Według dziennika także przewodniczący współrządzącej bawarskiej chadecji CSU Markus Soeder daje do zrozumienia, że nie wyklucza zgody na taki scenariusz. Podczas zamkniętego posiedzenia CSU w klasztorze Seeon w Górnej Bawarii podkreślił on wprawdzie, że wykluczony jest udział w ewentualnej misji rekrutów odbywających służbę wojskową, jednak – jak ocenia "FAZ" – "można to rozumieć w ten sposób, że jego zastrzeżenia nie odnoszą się do Bundeswehry i niemieckich żołnierzy jako całości".

"Najwyraźniej Soeder uważa obecnie, że Niemcy i UE mogą odzyskać większe znaczenie na arenie międzynarodowej tylko wtedy, gdy będą gotowe do wysłania swoich żołnierzy" – pisze dziennik.

Czytaj też:
Węgierski minister: Propozycja "koalicji chętnych" przybliża Europę do wojny z Rosją
Czytaj też:
"Kpina i kompromitacja". Były szef MSZ grzmi: Działamy na szkodę Ukrainy


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Deutsche Welle / "FAZ"
Czytaj także