#WARTO Ćwierć wieku temu Barbara Labuda, minister w Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego, postulowała, aby do regulaminów studiów wpisać zakaz handlu narkotykami. Inicjatywa feministki, działaczki liberalnej lewicy była klasycznym przykładem sprzeczności, w jakie musi uwikłać się każda rewolucja.
Okazuje się, że wymyślony, idealny świat pięknoduchów: bezstresowe wychowanie (eliminujące wymagania i dyscyplinę), prawa dziecka (uchylające autorytet rodziców), odejście od wszelkich hierarchii jako struktur przemocy, czyli praktyczne „róbta, co chceta”, zderza się z rzeczywistością... I wtedy szybko trzeba coś zrobić.
Obserwując działania szefowej MEN, widzę to samo, tylko w wersji hard.
Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
