Samolot został uszkodzony pod koniec grudnia i od tego czasu przechodzi skomplikowaną naprawę – ustaliło RMF FM.
Na lotnisku doszło do zderzenia z pojazdem obsługi
Do incydentu doszło 30 grudnia podczas obsługi naziemnej maszyny. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, błąd popełniła obsługa zewnętrzna, która dowoziła wyposażenie do samolotu. W trakcie kontroli tożsamości osób obsługujących pojazd, doszło do jego stoczenia, w wyniku czego uderzył on w kadłub Dreamlinera. Od momentu zdarzenia samolot pozostaje w Miami. W naprawie uczestniczą mechanicy producenta maszyny. Jak podkreślają specjaliści, jest to proces złożony, ponieważ Dreamlinery w dużej mierze zbudowane są z lekkich materiałów kompozytowych. Konieczne jest dokładne sprawdzenie, czy struktura kadłuba nie została naruszona.
Z ustaleń RMF FM wynika, że samolot ma wrócić do regularnych lotów w połowie lutego. Czasowe wyłączenie tej maszyny z eksploatacji nie spowodowało większych problemów operacyjnych, choć przewoźnik musiał odwołać kilka rejsów. Naprawiany w Miami Boeing 787 Dreamliner jest jednym z 15 takich samolotów we flocie LOT-u. Przewoźnik dysponuje obecnie ośmioma maszynami w wersji 787-8 oraz siedmioma większymi 787-9, które obsługują przede wszystkim połączenia długodystansowe.
Nieudane przejęcie Smartwings w 2025 roku
Uziemiony samolot to kolejny z problemów Polskich Linii Lotniczych, których narodowy przewoźnik doświadczył pod koniec 2025 roku. Polskie Linie Lotnicze LOT bez powodzenia próbowały przejąć czeskiego przewoźnika Smartwings. Rozmowy dotyczyły objęcia pakietu kontrolnego i wpisywały się w strategię budowy silnej regionalnej grupy lotniczej w Europie Środkowo-Wschodniej.
Negocjacje prowadzone były pod hasłem odbudowującego się rynku lotniczego w Europie. Kluczowymi problemami okazały się jednak rozbieżności dotyczące wyceny Smartwings, przyszłej struktury właścicielskiej oraz zakresu kontroli operacyjnej. Istotną rolę odegrały także uwarunkowania regulacyjne i konieczność uzyskania zgód instytucji nadzorczych. Ostatecznie transakcja nie doszła do skutku, a Smartwings pozostały niezależnym przewoźnikiem.
Dla LOT-u oznaczało to zakończenie jednego z najpoważniejszych projektów ekspansji zagranicznej podejmowanych w ostatnich latach i powrót do koncentracji na rozwoju własnej floty oraz siatki połączeń.
Czytaj też:
LOT wprowadza klientów w błąd? UOKiK stawia zarzuty
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
