Sobotnie posiedzenie Rady Krajowej było pierwszym po wyłonieniu 31 stycznia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na stanowisko przewodniczącej ugrupowania w powtórzonych wewnętrznych wyborach.
W nowym zarządzie, poza Hołownią i Hennig-Kloską, znaleźli się także poseł Rafał Kasprzyk oraz Sławomir Ćwik. Wcześniej Pełczyńska-Nałęcz powołała czterech członków zarządu, w tym pierwszą i drugą wiceprzewodniczącą, skarbnika i sekretarza generalnego.
Pełczyńska-Nałęcz zastąpi Hołownię. Partia ma nowy zarząd
Decyzja Rady Krajowej zapadła w warunkach wewnętrznych napięć w ugrupowaniu, które – jak relacjonowały media – od kilku tygodni borykało się z konfliktami dotyczącymi wyborów kierownictwa. Wcześniejsze głosowania na przewodniczącego zostały zakłócone, a następnie powtórzone.
Hennig-Kloska, jako jedna z kontrkandydatek Pełczyńskiej-Nałęcz w walce o szefostwo partii, podkreślała gotowość do współpracy ponad podziałami wewnątrz ugrupowania. Jej wejście do zarządu, obok Hołowni, ma być – według jej zwolenników – sygnałem dążenia do jedności i odbudowy spójności formacji.
Gdyby wybory odbyły się teraz, Polska 2050 nie weszłaby do Sejmu
Notowania Polski 2050, która razem z Koalicją Obywatelską, Lewicą i PSL tworzy koalicję rządzącą pod przywództwem Donalda Tuska, od wielu miesięcy szorują po dnie. Zła passa trwa od wyborów prezydenckich, w których ówczesny lider ugrupowania i marszałek Sejmu Szymon Hołownia otrzymał jedynie 4,99 proc. głosów.
Najnowsze sondaże dają Polsce 2050 mniej niż 5 proc. poparcia, co oznacza, że gdyby wybory odbyły się teraz, partia nie weszłaby do Sejmu, a obecna koalicja nie mogłaby powstać. Zwłaszcza, że tak samo złe wyniki ma PSL.
Klub Parlamentarny Polska 2050 w Sejmie liczy obecnie 31 posłów. Kampania wyborcza pokazała, że klub jest wewnętrznie podzielony.
Czytaj też:
Hennig-Kloska zwróciła się do Pełczyńskiej-Nałęcz. Szybka odpowiedź
