W środę (11 lutego) odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Podczas trwającego niemal sześć godzin posiedzenia rozmawiano o unijnym programie pożyczek na zbrojenia SAFE, Radzie Pokoju Donalda Trumpa i "wschodnich kontaktach towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
"Sprawa wokół mnie ma jeden wymiar". Czarzasty powołuje się na Morawieckiego
Przebieg obrad RBN Czarzasty komentował w czwartek (12 lutego) w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. – Sprawa wokół mnie ma jeden wymiar. O tym wymiarze powiedział pan premier (Mateusz) Morawiecki, jasno i precyzyjnie: "Robimy to po to, żeby pan marszałek Czarzasty zrezygnował" – stwierdził.
– Mam złą informację, panie premierze. Możecie na mnie pluć, opowiadać bzdury, możecie po raz tysięczny powtarzać to, co napisała wasza "Gazeta Polska" w tej sprawie. Nie zrezygnuję, panie premierze. Nie będę uległy tego typu sugestiom. Źle pan trafił. Mówię do PiS-u i pana prezydenta: Źle trafiliście – oświadczył.
Wniosek PiS o zwołanie tajnego posiedzenia Sejmu odrzucony
We wtorek (10 lutego) podczas posiedzenia Sejmu Mateusz Morawiecki mówił, że "na czele Sejmu stoi człowiek, który do bezpośrednio powiązanego ze sobą biznesu wpuszcza moskiewski kapitał" oraz "człowiek, który pod rygorem odpowiedzialności karnej nie chciał odpowiedzieć na pytania służb".
– Dlatego wnoszę w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości o zwołanie Sejmu w trybie posiedzenia tajnego, bo tylko tak jesteśmy w stanie wyjaśnić moskiewskie powiązania marszałka Czarzastego – argumentował były premier. Wniosek został później odrzucony przez Prezydium Sejmu.
Dostęp Czarzastego do informacji niejawnych. Komunikat kancelarii marszałka
Posłowie PiS chcieli, aby na tajnym posiedzeniu Czarzasty wyjaśnił m.in., dlaczego w przeszłości nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Kancelaria Sejmu wydała komunikat z informacją, że marszałek "ma dostęp do informacji ściśle tajnych z mocy prawa i jest pod stałą ochroną kontrwywiadowczą polskich służb".
"Co więcej – jako druga osoba w państwie mająca kontakt z szefami służb specjalnych, sam poprosił o dodatkową weryfikację kontrwywiadowczą swoich kontaktów i uzyskał jasną informację: nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń" – napisano.
"Oczekiwanie wypełnienia przez Marszałka Sejmu ankiety bezpieczeństwa to niezrozumienie wynikające z niewiedzy albo wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Kontrola, której podlega Marszałek Sejmu jest stała i ostrzejsza niż kontrola wynikająca z jakichkolwiek procedur ankietowych" – czytamy w komunikacie.
Czytaj też:
Posiedzenie RBN. Czarzasty ujawnia, co zrobił Tusk
