• Jerzy KarwelisAutor:Jerzy Karwelis

Test z Hipokratesa

Dodano: 
Szczepionka przeciw COVID-19, zdjęcie ilustracyjne
Szczepionka przeciw COVID-19, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Procesy lekarzy, którzy sprzeciwiali się polityce lockdownowej w czasie pandemii, zostały wytoczone po to, by ich zdyscyplinować nie tylko na polu walki z COVID-19. Chodziło o to, żeby w przyszłości ludzie ci leczyli nie według "własnej najlepszej wiedzy", ale procedur, które są stosowane przez system opieki zdrowotnej w oparciu o uzgodnienia z Big Pharmą

Czasy pandemii COVID-19 były okresem, w którym ujawniły się nie tylko zastraszające intencje polskich władz, lecz także odsłonił swoje oblicze cały patologiczny system samorządu lekarskiego, sprzęgniętego z interesami przemysłu farmaceutycznego. Lekarze mają przymus zrzeszania się w jednej ogólnopolskiej Naczelnej Izbie Lekarskiej. Bez tego nie mogą wykonywać zawodu. Ale tenże samorząd dysponuje możliwością nakładania sankcji na lekarzy, łącznie z dożywotnim zakazem wykonywania zawodu. Ten system – w okresie pandemii – został wykorzystany do ścigania lekarzy, którzy prezentowali inną niż ustalona oficjalnie linię podejścia do COVID. Nie traktowali go jako choroby o pandemicznych rozmiarach oraz do wymuszania bezwzględnej akceptacji szczepionek.

Kto oskarżał?

Aby przejść do przykładów konkretnych przypadków gnębienia lekarzy, należy najpierw omówić działania sądów lekarskich przy wojewódzkich okręgowych izbach lekarskich. Samorząd lekarski stworzył własne sądy, które mają za zadanie dbać o zaufanie społeczeństwa do lekarzy, poprzez własny system rozstrzygania sporów dotyczących błędów medycznych oraz utrzymywania na wysokim poziomie etyki lekarskiej, będącej wyrazem szczególnych wymagań wobec zawodu społecznego zaufania. Samorządy mają ogólną tendencję do załatwiania swoich spraw "u siebie", co daje im przedłużone gwarancje, że jak to zrobią, to "brudy wypierze się w domu", czyli bez ingerencji państwa, a zamknięty charakter korporacji zawodowej zostanie utrzymany. Jednak taki własny wewnętrzny "wymiar sprawiedliwości" jest łatwym narzędziem do wykorzystania go przy próbach złapania środowiska – w tym przypadku lekarskiego – za gardło, z pobudek całkowicie innych niż dbanie o wysoki poziom społecznego szacunku do zawodu o wysokich wymaganiach etycznych. Tak stało się w czasie pandemii.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także