Była połowa 2025 roku, kiedy Lidia B. trafiła do aresztu tymczasowego.
Spędziła trzy miesiące w areszcie. Znęcała się nad mężem?
Sąd nie wyraził jednak zgody na przedłużenie tego środka zapobiegawczego i na początku marca kobieta wyszła na wolność. Areszt był konsekwencją wcześniejszych wydarzeń. Radna Prawa i Sprawiedliwości miała bowiem zaatakować nożem męża i zranić go w udo.
Śledczy twierdzą jednak, że wydarzenie to nie miało charakteru incydentalnego. Według nich, Lidia B. znęcała się nad mężem przynajmniej od 5 lat, stosując groźby i naruszając jego nietykalność cielesną. Za czyny te kobiecie grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.
Radna PiS z zakazem zbliżania się do męża i nakazem opuszczenia domu
W związku z decyzją sądu o nieprzedłużeniu aresztu tymczasowego, zdecydowano o zastosowaniu wobec radnej innych środków zapobiegawczych. Chodzi o dozór policji, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz nakaz wyprowadzenia się z lokalu, który wspólnie zamieszkują.
Prokurator Oliwia Bożek-Michalec wyjaśniła w rozmowie z Radiem ZET, że środki te wynikają z faktu, iż istnieje prawdopodobieństwo, że Lidia B. na wolności nadal będzie znęcać się nad mężem oraz że popełni kolejne przestępstwo.
Czytaj też:
Przerażające wyznanie byłej gwiazdy TVP. Przeżyła piekłoCzytaj też:
Poseł PiS zasłabł w prokuraturze. Wrzosek: Jestem zdegustowanaCzytaj też:
Tragedia europosła KO. Pożegnał ukochaną żonę
