Z okazji Dnia Przyjaźni Polsko–Węgierskiej w Przemyślu spotkali się prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki oraz Węgier Tamás Sulyok. Prezydent Nawrocki wygłosił przemówienie. – Cieszę się, że spotykamy się z prezydentem Węgier w Przemyślu. Nasza przyjaźń budowana jest przez wieki, które nas zbliżały. Gdy byliśmy w potrzebie, Węgrzy byli z nami. Gdy byliśmy po różnych stronach barykady, Węgrzy nie chcieli strzelać do polskich powstańców. Naszą misją jest dziś to, by nasza przyjaźń nie stała się ofiarą krótkich politycznych drgań, które nie są w stanie zabić tego co w Polakach i Węgrach najważniejsze – wskazał.
– Dzisiaj z Węgrami wciąż łączy nas wiele, jako część rodziny europejskiej. Zarówno ja, jak i prezydent Tamás Sulyok, jesteśmy zwolennikami tego, aby Polska i Węgry były w UE, aby troszczyć się o rodzinę europejską i Unię. Ale troska nie oznacza braku krytyki. To, co robi KE – biurokratyzacja pewnych procesów, próby centralizacji wychodzące poza traktaty – zobowiązuje nas do tego, aby w troskę o jedność europejską, podnosić nasze wątpliwości – mówił.
Prezydent kontra TVN24. "Niech się pan ogarnie"
Później, podczas konferencji prasowej, prezydent skrytykował UE za próby centralizacji, a także "ideologiczną politykę klimatyczną". Jednocześnie wskazał, że "Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym i nikim więcej".
Po zakończeniu briefingu reporter TVN24 dopytywał prezydenta, czy przed zaplanowanym na poniedziałkowy wieczór spotkaniem z premierem Węgier Viktorem Orbanem nie przeszkadza mu "zażyłość" tego ostatniego z Władimirem Putinem.
Karol Nawrocki podszedł w kierunku dziennikarza i gestykulując odpowiedział ostro. – O co chce pan dopytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Robiliście materiały o tym, że mnie ściga Putin? Pan redaktor niech się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski – stwierdził.
– Czy panu nie przeszkadza… – próbował powtórzyć pytanie reporter. – A cztery miesiące temu panu przeszkadzało – dodał, odnosząc się do odwołanego spotkania polityków z końca zeszłego roku.
– Mówię do pana, panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia – odparł prezydent i zakończył rozmowę.
Później komentarz w serwisie X opublikował minister KPRP Marcin Przydacz (który albo pomylił redakcje albo odniósł się do innej, podobnej sytuacji, ale z udziałem przedstawiciela TVP). "Propagandyści z TVP próbowali zaburzyć briefing prasowy prezydentów w Przemyślu. Nie słuchają odpowiedzi, robią partyjną propagandę. Za 3 mld złotych. Prezydent RP jasno wskazał, że W. Putin jest zbrodniarzem, a Rosja zagrożeniem dla Europy. Prezydent RP jest na liście ściganych przez Federacje Rosyjska. Premier i Minister Spraw Zagranicznych RP jeszcze nie tak dawno chcieli się z putinowską Rosją układać" – napisał szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Czytaj też:
Rząd kłamie na temat spotkania Nawrockiego z Orbanem. "Prymitywna polityka"
