Premier Donald Tusk w głośnym wywiadzie dla "Financial Times" wyraził wątpliwości, czy Stany Zjednoczone będą lojalne wobec zobowiązania do obrony Europy w ramach NATO w przypadku ewentualnego ataku Rosji.
Szef polskiego rządu ocenił, że "największym i najważniejszym pytaniem dla Europy" jest gotowość USA do realizacji zobowiązań sojuszniczych zapisanych w traktatach NATO. Jednocześnie ostrzegł, że zagrożenie ze strony Rosji może mieć charakter krótkoterminowy – "raczej miesięcy niż lat".
Kaczyński o Tusku: Czy rządzi nami agentura?
"Kolejny raz Tusk dał się podpuścić i wykonał dyspozycje z Berlina, atakując Amerykanów i de facto podważając sens art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który gwarantuje wzajemną, sojuszniczą obronę" – napisał w niedzielę (26 kwietnia) w serwisie X Jarosław Kaczyński.
Artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego stanowi podstawę zbiorowego systemu bezpieczeństwa Sojuszu. Mówi o tym, że atak na jedno państwo członkowskie NATO jest uznawany za atak na wszystkie państwa.
Zdaniem prezesa PiS, szef rządu "niszczy relacje polsko-amerykańskie, a w tym czasie Niemcy zacieśniają współpracę z Amerykanami nad koncepcją NATO 3.0".
"Tusk znowu ograny. Rządzi nami agentura czy ludzie, którym Bóg poskąpił jakichkolwiek zdolności politycznych? Ta diagnoza jest i tak bardzo łagodna i optymistyczna" – wskazał Kaczyński.
Premier Polski chce silniejszej Europy
Tusk podkreślił na łamach "FT", że jego wypowiedzi nie należy interpretować jako podważania art. 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, lecz jako apel o to, by gwarancje bezpieczeństwa miały realny, praktyczny wymiar.
Premier wezwał również Unię Europejską do wzmocnienia własnych mechanizmów obronnych, w tym klauzuli wzajemnej pomocy zawartej w art. 42 ust. 7 Traktatu o UE, tak aby Europa była zdolna do skuteczniejszej reakcji na potencjalne zagrożenia.
Czytaj też:
Słowa Tuska o Rosji. Jest reakcja Kremla
