31 maja zakończyła się pierwsza część podpisywania kontraktów na sprzęt wojskowy w ramach unijnego programu SAFE. Do polskich zakładów ma trafić około 120 mld zł na produkcję wozów bojowych, systemów artyleryjskich oraz sprzętu informatycznego. Kolejnym etapem programu będą zakupy realizowane wspólnie z zagranicznymi partnerami.
"Było wiele politycznych opowieści o #SAFE. My podpisaliśmy 62 umowy na 120 miliardów złotych. Obiecaliśmy, że będą te środki? Są! Że wydamy je głównie w polskich zakładach zbrojeniowych? I tak jest!" – napisał na platformie X szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. "Gdzie są środki z NBP na zbrojenia, które deklarował Prezydent RP? Czekamy!" – dodał prezes PSL, nawiązując do prezydenckiego pomysłu tzw. SAFE 0 procent.
Leśkiewicz: Pan minister powinien pytać Czarzastego
Do słów Kosiniaka-Kamysz odniósł się w rozmowie z "Faktem" rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak stwierdził, "słowa wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza to przykład skrajnej manipulacji".
"Korzystny dla Polaków projekt ustawy SAFE 0 proc. zaproponowany przez pana prezydenta, który zakłada finansowanie rozwoju i modernizacji polskiej armii z rezerw Narodowego Banku Polskiego, bez konieczności zaciągania zagranicznych pożyczek, trafił do sejmowej zamrażarki postkomunisty Czarzastego. Zatem pan minister swoje pytanie powinien skierować do koalicyjnego kolegi, marszałka Sejmu" – mówi Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta przekonuje, że rząd odrzucił rozwiązanie, które pozwalałoby finansować modernizację armii bez dodatkowego zadłużania państwa. "Zamiast dobrego rozwiązania zaproponowanego przez pana prezydenta dziś mamy pożyczkę, która obciąża portfele Polaków na kilkadziesiąt lat" – podkreśla. "W imię partyjnych interesów i politycznej walki z panem prezydentem rząd zabrnął w ślepą uliczkę. Wiedzą o tym, dlatego tak nerwowo reagują i atakują pana prezydenta, stosując prymitywne manipulacje" – dodaje Leśkiewicz.
Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz o głośnej decyzji Nawrockiego: To była nienawiśćCzytaj też:
Sobkowiak-Czarnecka: Dowiozłam SAFE i mam nadzieję dowozić kolejne rzeczy
