Przegląd prasy: PiS szykuje uderzenie w PO i Tuska

Przegląd prasy: PiS szykuje uderzenie w PO i Tuska

Dodano:   /  Zmieniono: 
Donald Tusk
Donald Tusk 
Czy nowy sezon polityczny partia Jarosława Kaczyńskiego rozpocznie od ofensywy przeciwko Platformie Obywatelskiej i Donaldowi Tuskowi? O jesiennych planach PiS spekulują w poniedziałkowych wydaniach "Rzeczpospolita" i "Gazeta Wyborcza".

"Rz" pisze, że partia rządząca szykuje się do przejęcia Najwyższej Izby Kontroli, a także planuje wprowadzenie rządowych komisarzy w niektórych samorządach kontrolowanych przez PO. Według ustaleń gazety szefowie MON i MSZ, Antoni Macierewicz oraz Witold Waszczykowski, przedstawili Jarosławowi Kaczyńskiemu dokumenty obciążające Tuska za katastrofę rządowego Tupolewa, które mają potwierdzać, że były premier podjął grę z Rosjanami w związku z wizytą Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku.

Z kolei jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", prokuratura pod rządami Zbigniewa Ziobry szykuje śledztwa dotyczące czołowych polityków PO. Na celowniku władzy mają być m.in. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i były wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. Jak podkreśla "GW", jesienią czeka nas również rekonstrukcja rządu. Decyzje personalne mają zapaść w przyszłym miesiącu, gdy Jarosław Kaczyński wróci z urlopu.

Wassermann: To nie zemsta

Oba dzienniki przypominają, że na początku września ruszą prace sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Na liście świadków do przesłuchania są m.in.: przebywający w Brukseli Donald Tusk, jego syn Michał, który pracował dla należących do Amber Gold linii lotniczych OLT Express, a także Paweł Adamowicz. Według "Wyborczej" komisja śledcza ma pogrążyć zarówno Platformę, jak i samego Tuska, obecnie szefa Rady Europejskiej.

O pracach komisji śledczej mówi w rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy" jej przewodnicząca Małgorzata Wassermann. Jak zapewnia, komisja ds. Amber Gold nie będzie organem zemsty na politykach PO czy PSL. Posłanka PiS zaznacza jednocześnie, że komisja nie może abstrahować od faktów, ponieważ Marcin P. (współwłaściciel i szef Amber Gold - red.) finansował inicjatywy polityków PO i publicznie pojawiał się w ich towarzystwie.

Piramida finansowa

Spółka Amber Gold, która powstała w 2009 r., podawała się za firmę składującą metale szlachetne, inwestowała w złoto i inne kruszce, a także oferowała klientom kontrowersyjne lokaty w złoto, srebro i platynę, podpisując z nimi tzw. "umowy składu". Po zastrzeżeniach Komisji Nadzoru Finansowego oraz w związku ze śledztwem, które na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prowadzi ABW, w 2012 r. podjęto decyzję o likwidacji i zamknięciu jej oddziałów, a także o wypowiedzeniu wszystkim klientom przedsiębiorstwa obowiązujących umów depozytów towarowych.

Marcin P., szef Amber Gold, usłyszał w sumie 17 zarzutów dotyczących m.in. poświadczenia nieprawdy, nieskładania sprawozdań finansowych spółki, działalności kantorowej bez wpisu do rejestru i działalności bankowej bez zezwolenia. Liczne zarzuty niedopełnienia obowiązków postawiono też pracownikom gdańskich urzędów skarbowych, a także sądów. Kwota roszczeń wobec Amber Gold przekroczyła 600 mln złotych. Marcinowi P. grozi za to 15 lat więzienia.

dmc

Fot. Flickr/Platforma Obywatelska RP/CC BY-SA 2.0 

Rzeczpospolita/Gazeta Wyborcza/Do Rzeczy

Czytaj także