Centralna komisja wyborcza Rosji wyznaczyła w czwartek datę wyborów regionalnych w czterech ukraińskich prowincjach, które Moskwa uznaje za swoje. Głosowanie miałoby się odbyć 10 września, zbiegając się z głosowaniem w innych regionach Rosji. Informację tę podała państwowa agencja informacyjna RIA.
Inna agencja, TASS, zacytowała szefową komisji Ellę Pamfiłową, która powiedziała, że rosyjskie Ministerstwo Obrony i Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) rozważają przeprowadzenie głosowań we wrześniu.
Rosja nie kontroluje w pełni obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego na wschodniej i południowej Ukrainie, a we wszystkich czterech regionach toczą się walki. We wrześniu regiony mają wybrać lokalnych gubernatorów – wskazuje Reuters.
Rosja ogłosiła regiony częścią własnego terytorium po przeprowadzeniu w pośpiechu tak zwanych referendów we wrześniu ubiegłego roku. Głosowania nie zostały uznane przez Kijów ani kraje zachodnie, ponieważ były nielegalne.
Nielegalna aneksja
Na przełomie września i października 2022 roku Rosja ogłosiła aneksję czterech ukraińskich obwodów – donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Wcześniej na zajętych przez rosyjskie wojska terenach zorganizowano pseudoreferenda, których wyniki nie zostały uznane przez Zachód.
5 października ub. r. prezydent Władimir Putin podpisał federalne ustawy konstytucyjne o "przyjęciu do Federacji Rosyjskiej" czterech nowych podmiotów, które stanowią ok. 18 proc. terytorium Ukrainy. Podczas lutowego wystąpienia w Agencji Inicjatyw Strategicznych prezydent Rosji tłumaczył, że "anektowane tereny" historycznie należą do Rosji i należy jak najszybciej doprowadzić życie na tych obszarach do poziomu, który utrzymywany jest w całym kraju.
– Warunkowo mówimy "nowe" (o zajętych terenach - red.), ponieważ dobrze wiemy z historii, że to są rosyjskie regiony – stwierdził Putin.
Jak tłumaczył dalej polityk, Moskwa musi w ciągu najbliższej dekady poprawić warunki życia na tych terytoriach. – Im szybciej, tym lepiej – mówił Putin, podkreślając, ze chodzi m.in. o zmiany w systemie opieki społecznej, podwyżkę emerytur czy wsparcie matek.
Czytaj też:
Ukraińcy coraz bliżej rosyjskich linii. Analitycy z USA o szansach i ryzyku
