Jaki: Dopóki Polacy nie przyjmą tego do wiadomości, to będą na nas nakładane kary

Jaki: Dopóki Polacy nie przyjmą tego do wiadomości, to będą na nas nakładane kary

Dodano: 5
Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim
Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Można to interpretować tylko i wyłącznie jako wendetę przeciwko Polsce, jako próbę ustawienia Polski w szeregu – mówi o wniosku KE o nałożenie na Polskę kar finansowych eurodeputowany Patryk Jaki.

Byłu wiceminister sprawiedliwości, obecnie europoseł Patryk Jaki w rozmowie z serwisem wPolityce.pl skomentował informację przekazaną we wtorek przez Komisję Europejską dotyczącą zawnioskowania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej [TSUE] o nałożenie na Polskę kar finansowych.

"Próba ustawienia Polski w szeregu"

W ocenie Jakiego, wniosek KE do TSUE można interpretować tylko i wyłącznie jako "wendetę przeciwko Polsce". – Jako próbę ustawienia Polski w szeregu, dlatego że Unia Europejska, a tak naprawdę Niemcy po decyzji USA, że same wycofują się z Europy, próbują poprzez UE doprowadzić do tego, co oni pewnie nazywaliby porządkiem w Europie – wskazał polityk i tłumaczył: "To znaczy nie ma czegoś takiego, że są państwa Europy Środkowo-Wschodniej, które mogą aspirować do takiej samej roli, jak państwa Zachodu. Oni chcą pokazać Polsce miejsce w szeregu – że albo zgodzimy się na to, że będziemy przedłużeniem polityki Berlina, albo będą nam uprzykrzać życie każdego dnia takimi absurdalnymi decyzjami". – O to w tym wszystkim tak naprawdę chodzi – dodał.

Europoseł przyznał, iż nie ma żadnych wątpliwości, że "jest to próba przywrócenia porządku w Europie, który miałby się układać wokół tworzenia nowego, wielkiego Cesarstwa Niemieckiego Unii Europejskiej".

– Oczywiście takiej nazwy nie będzie, ale będą takie właśnie zasady – że rządzi Berlin i dopóki Polacy nie przyjmą tego do wiadomości, to będą na nas nakładane kary albo będzie nam odbierana suwerenność tak długo, jak rząd PiS przyjmie do wiadomości, że jest przedłużeniem polityki Berlina, albo będą to robić tak długo, aż wróci do władzy Donald Tusk, który już dawno przyjął to do wiadomości – podsumował.

KE wnioskuje o kary finansowe dla Polski

W połowie lipca TSUE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Po tym wyroku Komisja Europejska dała Polsce czas do 16 sierpnia na zastosowanie się do orzeczenia TSUE, nakazującego zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej.

W związku z niewykonaniem postanowienia o natychmiastowym zamrożeniu działania Izby Dsycyplinarnej, Komisja Europejska poinformowała we wtorek że zwróci się do TSUE o nałożenie na nasz kraj kar finansowych.

Informację w tej sprawie przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych wiceszefowa Komisji Europejskiej Vera Jourowa. "Poprosiliśmy Trybunał Sprawiedliwości UE o nałożenie kar finansowych na Polskę za działania Izby Dyscyplinarnej, która nadal prowadzi sprawy i nie szanuje zarządzeń TSUE" – napisała na Twitterze Jourova.

Dodatkowo wiceszefowa Komisji Europejskiej poinformowała o wszczęciu postepowania w związku z niewykonaniem wyroku TSUE z 15 lipca, za co również grozi karami.

"Orzeczenia TSUE muszą być respektowane w całej UE" – dodała Jourova.

Czytaj też:
"To jest absurd". Szydło mocno o decyzji KE
Czytaj też:
"Prawna wojna hybrydowa". Ziobro komentuje decyzję Komisji Europejskiej

Źródło: wPolityce.pl
 5
Czytaj także