Dziennikarz uderza w Berkowicza: W partii mówią, że Kijowski to przy nim pikuś

Dziennikarz uderza w Berkowicza: W partii mówią, że Kijowski to przy nim pikuś

Dodano: 
Konrad Berkowicz
Konrad Berkowicz Źródło: PAP / Leszek Szymański
Konrad Berkowicz miał otrzymać przelew z partii KORWiN na kwotę ponad 100 tys.zł. Wszystko dlatego, że ponoć władze ugrupowania obawiały się, że państwo przejmie ich majątek.

Wszystko zaczęło się od kąśliwego wpisu Berkowicz, który skomentował zamieszanie wokół nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych parlamentarzystów Razem. "Przeznaczanie majątku partyjnego na cele inne niż statutowe, przekazanie nieprawdziwych informacji PKW, przekazanie środków jednej partii na konta innej - poważne zarzuty stawiane są partii Razem. Wyobrażacie sobie, jak zarządzaliby budżetem państwa?" – drwił w jednym z wpisów.

Do tych słów odniósł się dziennikarz portalu salon24 Marcin Dobski, który przypomniał pewne wydarzenie z przeszłości.

Otóż rok temu na portalu wprost.pl Dobski opisywał, jak liderzy Konfederacji z partii KORWiN, gdy pojawiło się ryzyko, że majątek tego ugrupowania może przejąć państwo, zdecydowali się wypłacić sobie pensje po 90 tys. zł.

"Kijowski to pikuś"

Jak podawał dziennikarz, na konta posłów Konfederacji Janusza Korwin-Mikkego i Konrada Berkowicza oraz Sławomira Mentzena (nie dostał się do Sejmu) trafiło po 108 300 zł, a na kontro sekretarza Konfederacji, wówczas także skarbnika partii KORWiN, Marcina Sypniewskiego trafiło 49 260 zł.

Pieniądze pochodziły z subwencji partii KORWiN, która w wyborach parlamentarnych uzyskała 4,76 proc. głosów, co sprawiło, że przyznano jej ok. 4,2 mln zł rocznie (przez cztery lata). Były to pensje w 2019 r. dla części członków prezydium ugrupowania Korwin-Mikkego. Problem w tym, że gdy pieniądze były wypłacane, to ciało statutowe miało zarejestrowany w sądzie inny skład od tego, którego członkom zapłacono pieniądze” – tłumaczy Dobski.

twitter

Dobski dzisiaj przypomniał te doniesienia oraz wskazał, że zgodnie z jego stanem wiedzy do dzisiaj żadne organy państwa nie zajęły się tą sprawą

"W partii mówią, że Kijowski to jest pikuś przy pośle Berkowiczu" – dodaje dziennikarz w jednym z wpisów.

Czytaj też:
Korwin-Mikke kpi z Roberta Mazurka: Zdradza go żona
Czytaj też:
"Empatia i odpowiedzialność". Berkowicz odpowiedział Biedroniowi


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: X
Czytaj także