Komisja ws. Pegasusa. Wrzosek: Chciano tę sprawę zamieść pod dywan

Komisja ws. Pegasusa. Wrzosek: Chciano tę sprawę zamieść pod dywan

Dodano: 
Prokurator Ewa Wrzosek podczas posiedzenia komisji senackiej
Prokurator Ewa Wrzosek podczas posiedzenia komisji senackiej / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
W Senacie obraduje komisja nadzwyczajna ws. wykorzystywania systemu Pegasus w Polsce. W czwartek głos w trakcie posiedzenia zabrała prokurator Ewa Wrzosek.

Afera z oprogramowaniem szpiegowskim wybuchła w grudniu 2021 roku. Wówczas agencja prasowa Associated Press ujawniła, że w 2019 roku podsłuchiwane miały być telefony komórkowe mec. Romana Giertycha, Ewy Wrzosek oraz senatora Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzy, który w tym czasie był szefem kampanii komitetu Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi.

Niedawno media obiegła również informacja o kolejnych dwóch osobach, które mogły być inwigilowane za pomocą Pegasusa. To lider AgroUnii Michał Kołodziejczak oraz dziennikarz Tomasz Szwejgiert.

Wrzosek na komisji

W związku z zaistniałą sytuacją, opozycja powołała w Senacie komisję nadzwyczajną. Jej przewodniczącym został Marcin Bosacki z Koalicji Obywatelskiej. Podczas czwartkowego posiedzenia na pytania senatorów odpowiedziała Ewa Wrzosek. Jej zdaniem, prokuratura nie chce podjąć odpowiednich działań i wyjaśnić tej sprawy, ponieważ " jest instrumentalnie wykorzystywana w celach politycznych (...), w których Zbigniew Ziobro widzi swój interes". – Decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa to nie jest decyzja merytoryczna. Chciano w ten sposób po prostu tę sprawę zamieść pod dywan – stwierdziła Wrzosek.

– Jest wysoce prawdopodobne, że – nie tylko w moim przypadku, ale również być może innych osób – nie ma w ogóle udokumentowanego faktu kontroli operacyjnej prowadzonej za zgodą sądu. Nie jestem w stanie odpowiedzieć, czym kierował się sąd, bo nie mam takiej pewności, że zgoda sądu została uzyskana – mówiła na komisji prokurator.

– Pegasus z uwagi na swoje możliwości techniczne nie tylko przełamuje prawo do prywatności, ale pozbawia całkowicie prywatności i swobody komunikowania się. A zatem jest to narzędzie tak totalnej inwigilacji, które powoduje, że obiektem kontroli operacyjnej przy użyciu tego system nie jest tylko osoba, wobec której sąd wydał zgodę na tego rodzaju działania, ale każda osoba z jej otoczenia, każde miejsce, w którym ona się znajduje, każda przypadkowa sytuacja rozmowy na ulicy, w sklepie, w kościele podczas spowiedzi – powiedziała Ewa Wrzosek.

Czytaj też:
Pawłowska o Pegasusie: Nie ekscytowałabym się aż tak bardzo
Czytaj też:
Morawska-Stanecka: W miejscach publicznych nie wolno stosować Pegasusa

Źródło: TVN24
 
Czytaj także