Czarnek: Najlepiej, aby do szkoły nie miała wstępu żadna organizacja pozarządowa

Czarnek: Najlepiej, aby do szkoły nie miała wstępu żadna organizacja pozarządowa

Dodano: 1
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek Źródło: PAP / Mateusz Marek
Szkoła jest miejscem pracy nauczyciela – zwraca uwagę minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Szef MEiN ogłosił, że w szkole toczą się rozmowy na temat informowania o przyczynach wojny. W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" został zapytany kto powinien prowadzić takie zajęcia i czy mogą to być organizacje pozarządowe. – Najchętniej doprowadziłbym do sytuacji, by do szkoły nie miała wstępu żadna organizacja pozarządowa – powiedział Przemysław Czarnek. Dodał, że "szkoła jest miejscem pracy nauczyciela", a organizacje pozarządowe mogą się "prezentować np. w lokalnym domu kultury".

Czarnek: Gdzie tu jeszcze miejsce na dodatkowe zajęcia?

Minister wskazał, że z jednej strony mówi się, że "dzieci są przeładowane materiałami", a z drugiej chce wprowadzać organizacje pozarządowe i dodatkowe zajęcia do szkół.

– Jak organy prowadzące, samorządy chcą wspierać organizacje, to niech je zaproszą gdzieś indziej. Ale tego nie zrobią. Bo łatwiej jest wykorzystać fakt, że do szkoły dzieci przyjść muszą, a do domu kultury już nie – komentował Czarnek.

Weto prezydenta do Lex Czarnek

Szef MEiN przekazał, że po tym, jak prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę Lex Czarnek, toczą się rozmowy z Kancelarią Prezydenta. – Aktualnie jesteśmy po wstępnym porozumieniu z Kancelarią Prezydenta, by raz jeszcze wspólnie przejrzeć przepisy mówiące o tym, jakie wprowadzić zasady działania organizacji na terenie szkół – mówił polityk. Zaznaczył, że "chodzi o to, że wszyscy muszą wiedzieć, czego zajęcia dotyczą".

– Nie może być tak jak dotąd, że rodzice wyrażają zgodę na lekcje dodatkowe, nie mając pojęcia, co się tam odbywa – zwracał uwagę szef resortu edukacji.

Zdaniem Czarnka podczas tego typu zajęć nierzadko odbywa się "deprawowanie dzieci bez zgody rodziców, mówienie o seksualności w sposób, których część rodzin po prostu nie akceptuje". Dodał, że według nowych przepisów, wystarczy jeden głos rodzica, by kurator zwrócił uwagę na konkretną organizacje. – Kurator jako nadzór pedagogiczny przeanalizuje, czy treści przekazywane dziecku w szkole są adekwatne chociażby do etapu jego rozwoju psychologicznego. Kurator zablokuje organizację, jeśli treści będą demoralizujące. Dlatego stawiamy na pełną transparentność – podkreślał Przemysław Czarnek.

Czytaj też:
Szef MEiN: Od nowego roku ruszają zajęcia z historii i teraźniejszości
Czytaj też:
"Solidarność" chce odwołania Czarnka. Minister: Zamiast manipulacji faktami, lepiej wrócić do rozmów

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
 1
Czytaj także