Siemoniak reaguje na słowa Ziobry. Pisze o "zastraszaniu"

Siemoniak reaguje na słowa Ziobry. Pisze o "zastraszaniu"

Dodano: 
Szef MSWiA Tomasz Siemoniak w Sejmie
Szef MSWiA Tomasz Siemoniak w Sejmie Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Państwo Polskie nie da się zastraszyć! – tak szef MSWiA Tomasz Siemoniak odpowiedział na słowa Zbigniew Ziobry.

W piątek w Sejmie były minister sprawiedliwości odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło ewentualnego siłowego doprowadzenia polityka przed komisję śledczą do spraw Pegasusa. – Dlaczego, jeśli bandyta chce mnie do czegoś zmusić, ja mam ulec bandycie? – pyta retorycznie Ziobro. Następnie Ziobro zaczął mówić o prawie do obrony koniecznej. – Wiecie, że byłem zwolennikiem szerokiego prawa do obrony koniecznej, sam rozszerzyłem prawo do ochrony koniecznej – dodał. – Przed bandytami można się bronić, a jeżeli nie czynić tego w sposób aktywny i fizyczny — bo ja przecież szanuję policjantów i oni są zmuszani do pewnych czynności i nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby krzywdę im zrobić jakąś. Choć muszę powiedzieć, że dysponuję arsenałem rozmaitych jednostek broni, więc pewnie dałbym radę – kontynuował były szef MS.

Polityk PiS zapewnił, że nie będzie się szarpał z policją, ale uda się z funkcjonariuszami do wskazanego miejsca.

Słowa Ziobry poruszyły ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniaka. "Były minister Ziobro pytany o czynności służb państwowych wobec siebie odpowiada, że 'dysponuje arsenałem rozmaitych jednostek broni'. Wszystko jasne jakiej mentalności ludzie rządzili 8 lat ministerstwem sprawiedliwości i prokuraturą. Państwo Polskie nie da się im zastraszyć!" – grzmi Siemoniak.

Komisja śledcza ds. Pegasusa zakończy prace. "Rozczarowujące"

Komisja śledcza ds. Pegasusa ma zakończyć prace w połowie roku. Dotychczasowe ustalenia rozczarowują nawet jej członków – informuje dziennik "Rzeczpospolita".

"Odmowa współpracy służb specjalnych z posłami komisji, obstrukcja kluczowych świadków po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, długotrwałe sądowe batalie ze świadkami i ograniczenia archaicznej ustawy o komisji śledczej – to główne powody mizernego »urobku«" – zwróciła uwagę gazeta. Miesięczny koszt pracy komisji to 200 tys. zł. "Efekty? Rozczarowujące" – czytamy. – Jestem za jak najszybszym zakończeniem prac tej komisji – przyznał w rozmowie z "Rz" poseł Polski 2050 i wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Pegasusa Sławomir Ćwik.

Czytaj też:
"Z otwartą przyłbicą". Bodnar o Morawieckim: Doceniam
Czytaj też:
Kogo Trump wyśle do Polski? Znamy nazwiska

Źródło: X / WP
Czytaj także