"To będzie dość trudne". Poseł PiS odniósł się do słów Trumpa

"To będzie dość trudne". Poseł PiS odniósł się do słów Trumpa

Dodano: 
Paweł Jabłoński
Paweł Jabłoński Źródło: X / pisorgpl
Uważam, że to będzie dość trudne, aby Ukraina odzyskała swoje terytorium i będzie to wielkim wyzwaniem, ale na pewno nie jest to niemożliwe – mówi DoRzeczy.pl Paweł Jabłoński, poseł PiS.

Lidia Lemaniak, DoRzeczy.pl: Prezydent USA Donald Trump stwierdził we wtorek, że „Ukraina, przy wsparciu Unii Europejskiej, jest w stanie walczyć i zdobyć całą Ukrainę w jej pierwotnej formie”. To w ogóle możliwe?

Paweł Jabłoński, były wiceszef MSZ: To zależy od stopnia pomocy. Polska od początku mówiła, że należy dążyć do tego, aby Rosja przegrała tę wojnę. Przegrała, to znaczy nic na niej nie zyskała. W innym wypadku, jeśli Rosja cokolwiek zyska, to Putin będzie wyciągał taki wniosek, że agresja się opłacała, a jeśli się opłacała, to trzeba zaatakować ponownie. Drogą do naszego bezpieczeństwa jest porażka Rosji i utrzymanie Ukrainy w granicach zgodnych z prawem międzynarodowym. Niestety, przez długie lata, po stronie wielu państw unijnych, nie było takiej woli politycznej. Jeśli teraz się to zmieni pod wpływem Donalda Trumpa i ostatnich wydarzeń, to z naszego punktu widzenia będzie to bardzo dobre. Uważam jednak, że to będzie dość trudne, aby Ukraina odzyskała swoje terytorium i będzie to wielkim wyzwaniem, ale na pewno nie jest to niemożliwe.

Wcześniej Donald Trump mówił, że Ukraina zapewne utraci część swojego terytorium. Teraz zmienił zdanie. Jak pan uważa, z czego to może wynikać?

Myślę, że to jest pewnego rodzaju taktyka negocjacyjna przyjęta przez Trumpa, który liczył na to, że jest jakiś cień racjonalności po stronie Rosji i Rosja uzna, że bardziej racjonalna jest dla niej jakaś forma porozumienia, które pozwoli jej coś uzyskać. Okazało się jednak to, czego my się obawialiśmy i przed czym przestrzegaliśmy – racjonalność Putina jest zupełnie inna niż nasza. Putin chce kontynuować wojnę, żeby eskalować i mordować, bo swoją siłę widzi w dominacji i dlatego podnosił stawkę. Nie wykluczałbym, że jeszcze będziemy mieć jakieś zwroty akcji w tej sprawie, bo ostatnio jest ich bardzo dużo.

Prezydent USA powiedział też wczoraj, że państwa NATO powinny zestrzeliwać rosyjskie samoloty, jeżeli naruszą ich przestrzeń powietrzną. Powinny czy nie powinny?

Jeżeli jest taka konieczność, to tak. Są konkretne procedury na takie sytuacje. To nie jest tak, że jak coś wlatuje w naszą przestrzeń powietrzną, to w następnej sekundzie następuje zastrzelenie. Procedury mówią, że na początku należy zidentyfikować, co to jest. Jeśli jest możliwość, to przechwycić ten lecący obiekt. Samolot może być przechwycony poprzez jego eskortowanie, zmuszenie do opuszczenia przestrzeni powietrznej, zmuszenie do lądowania albo ewentualnie neutralizację poprzez zastrzelenie. Zgodnie z przewidzianą procedurą absolutnie nie należy się wstrzymywać, żeby tego typu kroki podejmować. Trzeba być zdecydowanym, bo naruszenie czyjejś przestrzeni powietrznej, to jest po prostu działanie wrogie. Nie oznacza to jednak, że jak tylko coś wleci, to natychmiast po sekundzie to zastrzelimy, bo to też byłoby nie do końca odpowiedzialne. Mam nadzieję, że rząd – przynajmniej patrząc na ostatnie deklaracje – pójdzie w tę stronę.

Czytaj też:
"Nie jest to nierealne". Wiceszef MSZ komentuje zmianę zdania Trumpa
Czytaj też:
"Co do zasady – należy strzelać". Były wiceszef MON nie ma wątpliwości


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także