Były prezydent Rosji odniósł się w ten sposób do noworocznego orędzia prezydenta Finlandii Alexandra Stubba, w którym fiński przywódca podkreślił, że relacje Helsinek z Moskwą zmieniły się na zawsze.
"Jakiś facet o nazwisku Stubb"
Miedwiediew opublikował w serwisie X wpis w języku angielskim, w którym uderzył w prezydenta Finlandii, określając go "jakimś facetem o nazwisku Stubb". Przyznał, że zgadza się z tezą o rewolucyjnych zmianach w stosunkach fińsko-rosyjskich. Jednocześnie stwierdził, że ma nadzieję, iż Rosja "nigdy nie powtórzy błędu bolszewików z 1917 roku", nawiązując do uznania wówczas niepodległości Finlandii. "Finlandia zapłaci za swoją ohydną rusofobię" – napisał Miedwiediew, dodając, że kraj "właściwie już płaci" za politykę prowadzoną wobec Moskwy. "Stubb mówi, a rachunek płacą obywatele" – podsumował.
W noworocznym orędziu Alexander Stubb zapewniał, że Finlandia będzie wspierać Ukrainę i wraz z sojusznikami zadba o to, aby Rosja już nigdy nie zaatakowała swojego sąsiada. Podkreślił również, że celem Finlandii i Europy są pokojowe relacje z Rosją, jednak w ostatecznym rozrachunku wszystko zależy od działań Moskwy.
Miedwiediew o Zełenskim: "Śmierdzący drań. Będzie się ukrywał do końca życia"
Tuż przed końcem roku Dmitrij Miedwiediew zaatakował również prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W mediach społecznościowych oskarżył go o eskalację konfliktu i próbę sabotowania porozumienia pokojowego. Nazwał go przy okazji "śmierdzącym kijowskim draniem" i zasugerował, że będzie "musiał się ukrywać do końca swojego marnego życia".
Wypowiedź Miedwiediewa pojawiła się w kontekście rosyjskich oskarżeń o rzekomy atak ukraińskich dronów na rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina w obwodzie nowogrodzkim. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow informował, że w nocy z 28 na 29 grudnia Ukraina miała użyć 91 dronów dalekiego zasięgu, które zostały zestrzelone przez rosyjską obronę przeciwlotniczą. Zapowiedział również, że takie działania "nie pozostaną bez odpowiedzi".
Dane przekazane przez Ławrowa zasadniczo różniły się od komunikatów rosyjskiego Ministerstwa Obrony, według którego nad obwodem nowogrodzkim zestrzelono 18 dronów, a kolejne 23 przechwycono kilka godzin później. Rozbieżności tłumaczono tym, że część maszyn została zneutralizowana nad sąsiednimi regionami. Sam Wołodymyr Zełenski zaprzeczył oskarżeniom Rosji. Ostrzegł, że narracja dotycząca rzekomego ataku na rezydencję Putina może być wykorzystywana jako pretekst do nowych uderzeń na Ukrainę, w tym na Kijów.
Czytaj też:
Kreml pokazał nagranie. Tak miał wyglądać "zamach" na PutinaCzytaj też:
"Donbas musi zostać oddany". Moskwa reaguje na rozmowy w USA
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
