Redaktor Łukasz Warzecha przy okazji recenzji na tych łamach mojej książki „Dwadzieścia lat w Unii. Bilans członkostwa” wywołał mnie do tablicy. Otóż zarzuca mi, że nie przedstawiłem przekonującej alternatywy dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej wraz z porządnym planem polexitu.
KOSZTY ZIELONEGO ŁADU
Poseł Marek Jakubiak zwraca uwagę, że w wyniku działalności UE straciliśmy praktycznie cały przemysł i handel detaliczny, a na dodatek Niemcy piszą nam historię. Mimo to, o ile jeszcze kilka lat temu można było porównywać zyski i straty związane z członkostwem, o tyle wraz z wdrażaniem Zielonego Ładu sytuacja jest jednoznaczna. Polityka, by do roku 2050 stać się krajem zdekarbonizowanym, prowadzi do dewastacji gospodarki i ubóstwa całego społeczeństwa. Najistotniejszym elementem Zielonego Ładu jest eliminacja CO₂ poprzez wymuszone publiczne i prywatne inwestycje, co według francuskiego Instytutu Rousseau ma kosztować Polskę corocznie 13,6 proc. PKB. Do tego dochodzą ETS i konieczność płacenia kilkunastu „zielonych” europodatków oraz wspólny dług (KPO), który trzeba będzie spłacić. Nie możemy zapominać o ograniczeniach wolności, takich jak zakaz samochodów spalinowych i konieczność przejścia na elektromobilność czy obowiązki związane z dyrektywą budynkową.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
