Pamiętam dobrze wystąpienie reżysera, który opowiadał, jak wielkie miał problemy ze zrealizowaniem filmu, opartego na prawdziwych losach biznesmenów, których wspólnie postanowiły wykończyć prokuratura i urząd skarbowy. Wielu osobom bardzo zależało, aby film nie powstał. Politycy poprzedniej władzy twierdzili, że takie rzeczy były możliwe tylko w czasach rządów SLD czy PO, oni tak nie działali.
Będąc kilka dni temu gościem spotkania Rady Przedsiębiorców, organizacji powołanej przez byłego rzecznika małych i średnich przedsiębiorców Adama Abramowicza, usłyszałem historię z czasów zarządzania prokuraturą przez pana Zbigniewa Ziobrę, brzmiącą jak gotowy scenariusz „Układu zamkniętego 2”.
Uprzedzam zastrzeżenia: to oczywiście relacja jednej strony, podejrzanego. Natomiast relacja bardzo szczegółowa, spójna, w trakcie wystąpienia ilustrowana nawet slajdami, pokazującymi powiązania pomiędzy podmiotami czy pisma Krajowej Administracji Skarbowej, prokuratury oraz sądu. A przede wszystkim – składana publicznie. Faktycznie, w ramach układu kilku firm, dla których przedsiębiorca pracował jako autor projektów dotacyjnych, doszło do przestępstwa.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
