Awantura po komunikacie Czerwonego Krzyża. Ukraina domaga się reakcji

Awantura po komunikacie Czerwonego Krzyża. Ukraina domaga się reakcji

Dodano: 
Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy
Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy Źródło: Wikimedia Commons
Na Ukrainie narasta oburzenie po oświadczeniu MKCK, w którym organizacja potępiła ataki na infrastrukturę krytyczną "na Ukrainie i w Rosji".

Ukraińskie MSZ zapowiedziało wezwanie szefa Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża na Ukrainie do złożenia wyjaśnień, wskazując na niedopuszczalne zdaniem Kijowa zrównanie działań agresora z państwem broniącym się przed inwazją.

Sybiha: Ukraina, w przeciwieństwie do Rosji, działa w ramach międzynarodowego prawa humanitarnego

W komunikacie Czerwonego Krzyża zaznaczono, że ostatnie uderzenia doprowadziły do sytuacji, w której miliony ludzi zostały pozbawione dostępu do energii elektrycznej, wody oraz ogrzewania. Wśród miast szczególnie dotkniętych kryzysem wymieniono Kijów, Dniepr i Donieck, a także rosyjski Biełgorod. Organizacja podkreśliła również, że ataki powodujące "nieproporcjonalne szkody dla ludności cywilnej" są zabronione.

Na oświadczenie ostro zareagował minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Nazwał je "haniebnym" i ocenił, że dochodzi w nim do "fałszywego zrównania moralnego agresora i państwa, które się broni". Jak zaznaczył, Ukraina – w przeciwieństwie do Rosji – działa w ramach międzynarodowego prawa humanitarnego oraz przysługującego jej prawa do obrony.

Sybiha zarzucił MKCK, że tego typu sformułowania mogą "wybielać rosyjskie zbrodnie" i podważać zaufanie do instytucji, której reputacja, jak stwierdził, znajduje się obecnie w kryzysie. Minister zapowiedział również wezwanie przedstawiciela Czerwonego Krzyża w Ukrainie do wyjaśnienia treści komunikatu. W emocjonalnym komentarzu zwrócił się także do autorów oświadczenia, sugerując, by "opuścili swoje ciepłe biura", przyjechali do Ukrainy i spędzili dzień w zamarzniętym domu. – Być może odzyskają wtedy poczucie rzeczywistości – dodał.

Zełenski ogłasza stan wyjątkowy. "Sytuacja jest poważna"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił stan wyjątkowy w ukraińskim sektorze energetycznym. To odpowiedź na nasilone rosyjskie ataki, które w połączeniu z pogarszającą się pogodą i silnymi mrozami, powodują przerwy w dostawach prądu i ogrzewania, szczególnie odczuwalne w Kijowie. Zełenski zorganizował spotkanie poświęcone sytuacji nadzwyczajnej w energetyce i podkreślił, że "sytuacja jest poważna", a służby oraz ekipy remontowe pracują całą dobę, aby przywrócić dostawy energii i ciepła. W pierwszej kolejności ma zostać utworzony stały sztab kryzysowy, który będzie koordynował działania w stolicy.

Prezydent zapowiedział również maksymalną deregulację na czas stanu wyjątkowego, aby przyspieszyć podłączanie zapasowych urządzeń energetycznych do sieci, a także prace nad znacznym zwiększeniem importu energii elektrycznej. Dodatkowo rząd ma przeanalizować zasady godziny policyjnej w okresie ekstremalnych mrozów, by mieszkańcy mieli łatwiejszy dostęp do punktów wsparcia, a firmy mogły lepiej planować działalność w warunkach kryzysu.

Czytaj też:
"Dobry moment, by zacząć pić". Szefowa dyplomacji UE zaskoczyła europosłów


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Interia.pl / DoRzeczy.pl
Czytaj także