Jak pisze "The Independent", amerykański prezydent jest coraz bardziej poirytowany pytaniami dziennikarzy o żołnierzy poległych w wojnie z Iranem. Podczas lotu na pokładzie Air Force One dziennikarka ABC News zapytała Trumpa o wydarzenia z początku konfliktu, kiedy sześciu amerykańskich żołnierzy zginęło w wyniku irańskiego ataku na bazę wojskową w Kuwejcie.
Trump został poproszony, czy mógłby skomentować śmierć tych sześciu żołnierzy. Podczas gdy dziennikarka mówiła, polityk wpatrywał się w nią intensywnie, po czym nagle odwrócił się i zaprosił innych dziennikarzy do zadawania kolejnych pytań, całkowicie ignorując poprzednie.
Trump wpadł we wściekłość
Dziennikarka nie dawała jednak za wygraną. Ponownie zdała pytanie, tym razem o użycie zdjęcia z nabożeństwa żałobnego ku czci sześciu żołnierzy poległych w wojnie z Iranem do zbiórki pieniędzy na komitet działań politycznych prezydenta. Trump stwierdził, że nie widzi niczego niewłaściwego w takim działaniu.
Gdy Trump dowiedział się, że reporterka pracuje dla ABC News, wpadł w złość, nazywając agencję "jedną z najgorszych, najbardziej fałszywych i najbardziej skorumpowanych”. Potem dodał, że "nie chce już nic słyszeć od ABC News".
Tego samego dnia prezydent opublikował na portalu Truth Social kilka długich wpisów, w których skrytykował media za sposób relacjonowania wojny z Iranem.
Coraz większe problemy USA?
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zażądał od sojuszników wsparcia działań mających na celu doprowadzenie do otwarcia Cieśniny Ormuz.
– To tylko stosowne, żeby ci, którzy czerpią korzyści z Cieśniny, pomogli zapewnić, żeby nie stało się tam nic złego – stwierdził amerykański przywódca. – Jeśli nie będzie odpowiedzi albo odpowiedź będzie negatywna, myślę, że to będzie bardzo złe dla przyszłości NATO – ostrzegł.
Prezydent USA wyraził jednak powątpiewanie, że jego wezwanie spotka się z pozytywną odpowiedzią sojuszników i będzie skutkowało realnymi działaniami z ich strony. – Mamy coś, co nazywa się NATO. Byliśmy bardzo mili. Nie musieliśmy pomagać im z Ukrainą. Ukraina jest tysiące mil od nas (...) Ale pomogliśmy im. Teraz zobaczymy, czy oni pomogą nam. Bo od dawna mówię, że będziemy dla nich, ale oni nie będą dla nas. I nie jestem pewien, czy byliby – podkreślił.
Czytaj też:
Kolejna porażka Trumpa. Sojusznicy zignorowali jego "żądanie"Czytaj też:
"Trochę niepokoi". Sikorski o ostrzeżeniu Trumpa
