Trump wyrwał Syrię z ruskich rąk. Wyrwał też Wenezuelę z rąk ruskich i chińskich. Dla mnie najważniejsze jest to, że Trump wymusił na komunistycznych władzach Wenezueli wypuszczenie więźniów politycznych. Kto nie rozumie, co jest ważne, niech sobie wyobrazi, że w Polsce, w styczniu roku 1982, czyli w najgorszym okresie stanu wojennego, amerykański prezydent wymusił uwolnienie więźniów internowanych przez Jaruzelskiego. Znasz kogoś, kto wtedy siedział? Znasz rodzinę kogoś, kto wtedy siedział? Pamiętasz, jak wyglądały ich święta Bożego Narodzenia, gdy oni nie wiedzieli, gdzie jest tata i czy go komuniści nie zakatowali na śmierć? I nagle jakiś prezydent zza oceanu doprowadza do sytuacji, gdy tata wraca do domu… Coś takiego nie ma ceny.
W komentarzach na temat akcji Trumpa w Wenezueli najczęściej mówi się o ropie naftowej. A mnie ropa interesuje mało – ważniejsze jest to, że więźniowie polityczni wracają do domów. Czy ktoś z państwa wie, jak wygląda więzienie w Wenezueli? Ja wiem tylko trochę i nie chcę wiedzieć więcej. Oddam całą ropę świata w zamian za wolność tych ojców, którzy wracają do swoich rodzin.
***
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
