Projekt Trumpa – korzyść dla Polski

Projekt Trumpa – korzyść dla Polski

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: PAP/EPA / GIAN EHRENZELLER
Adam Wielomski Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Kanada, odmawiają pomniejszenia swojej roli. Państwa te były dotąd traktowane niczym książęta krwi w małej radzie królewskiej. Według planu prezydenta USA miałyby spaść do pozycji równych członków w większym parlamencie szlacheckim.

Niedawno na łamach „Do Rzeczy” (nr 4/2026), w tekście „Wenezuela, Grenlandia i nowy system globalny”, naszkicowałem ogólne zasady postulowanej przez Donalda Trumpa transformacji porządku międzynarodowego w kierunku podziału świata na tzw. wielkie przestrzenie, z lokalnymi centrami zarządzającymi każdą z nich w postaci Stanów Zjednoczonych, Chińskiej Republiki Ludowej i Federacji Rosyjskiej. Przy okazji wskazałem, w jakim kierunku (najprawdopodobniej) iść będą zmiany prawa międzynarodowego, które opiszą kształtujący się w oparciu o te zasady nowy porządek. Zmarginalizowana zostanie zasada prawnej równości wszystkich państw na korzyść hegemonii mocarstw zarządzających własnymi wielkimi przestrzeniami. Minęły dwa tygodnie, a w tym projekcie Trumpa pojawiła się nowa inicjatywa – Rada Pokoju.

Zanim spróbuję zanalizować sens tej inicjatywy, chciałbym poczynić dwie bardzo istotne uwagi formalne do samego projektu, gdyż media wypaczają treść tej inicjatywy w celu szukania sensacji. Po pierwsze, media twierdzą, że jest to całkowicie osobista inicjatywa Donalda Trumpa.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także