Minął rok drugiej prezydentury Donalda Trumpa. Mówiąc kolokwialnie, gospodarz Białego Domu w tym czasie zaserwował politykom głównego nurtu w Europie ostrą jazdę bez trzymanki. Oczywiście niczego komfortowego dla siebie się po nim nie spodziewali, niemniej ich dezorientacja zdaje się narastać. Jedno jest pewne: europejscy oponenci Trumpa tęsknią za prezydenturą Joe Bidena. W swoich zrębach wydawała się ona bowiem kompatybilna z politycznym kursem państw Unii Europejskiej.
Nie od dziś w lewicowo-liberalnych kręgach, które stanowią polityczny, medialny, kulturowy establishment w Europie, panuje przekonanie, że źródłem zła w Stanach Zjednoczonych – tak jak na Starym Kontynencie – jest prawicowy „populizm”. A zjawisko to reprezentuje Make America Great Again – polityczna subkultura będąca czymś w rodzaju nieformalnego ruchu zwolenników Trumpa. To właśnie MAGA po raz kolejny wyniosła go do prezydentury.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
