Przed sądem odbyła się kolejna rozprawa dotycząca Funduszu Sprawiedliwości.
Fundusz Sprawiedliwości. Zaskakujące zaznania o Tomaszu Mrazie
Zeznania składała Urszula Dubejko, była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w resorcie sprawiedliwości. Przed sądem mówiła m.in. o Tomaszu Mrazie, głównym świadku w całej sprawie.
– Pan Tomasz Mraz dał się poznać jako osoba bardzo zaangażowana w kreację swojej kariery zawodowej. (...) Mogłam zaobserwować profil motywacyjny Tomasza Mraza i wyrobić sobie opinię na ten temat. Już wtedy uważałam, że priorytetem Tomasza jest robienie kariery – powiedziała przed sądem.
Oceniła, że „pan Tomasz posługuje się postawą dostosowawczą”.
– Inaczej mówiąc: jest koniunkturalistą. Stara się w jak największym stopniu wkupić w łaski osób, które ocenia, że mogą mieć pozytywny wpływ na rozwój jego kariery. Zrobił wszystko, żeby zostać dyrektorem. Łącznie z tym, że żeby mieć bezpośredni dostęp do ministra Romanowskiego, zapisał się do wspólnoty religijnej, w której był minister Romanowski. I dzięki temu wpływowi starał się deprecjonować m.in. moje działania w zespole – stwierdziła.
Obrońcy Urszuli Dubejko zabrali głos po rozprawie
W rozmowie z mediami po rozprawie głos zabrali obrońcy Urszuli Dubejko.
– Padły zeznania bardzo korzystne dla naszego klienta. Myśmy wiedzieli od początku, że Tomasz M. mówi nieprawdę. Po prostu – z punktu widzenia faktograficznego – jego historia jest niemożliwa fizycznie do realizacji. Po latach wymyślając tę historię, nie sprawdził po prostu kalendarza. Nie sprawdził tego, że w tym czasie ministerstwo było tak po prostu zamknięte. Wobec powyższego nikt na niego w ministerstwie nie mógł wpływać na niego w sprawie „Profeto” – zauważył mec. Michał Skwarzyński.
Adwokat wezwał też świadka, by wyjaśnił swoje zeznania wobec powyższych niejasności.
Z kolei mec. Krzysztof Wąsowski krytycznie odniósł się też do zachowania sądu.
– Bardzo nam się nie podoba cały czas postawa sędziego przewodniczącego składu orzekającego, który wtrąca się do wypowiedzi – mówił, zwracając uwagę, że oskarżonej utrudniano składanie wyjaśnień, do czego Urszula Dubejko ma prawo.
Adwokat dodał, że „to jest kolejny kamyczek do tego, że sąd nie respektuje prawa do obrony”. – Sąd jest po prostu stronniczy, będziemy na to zwracać uwagę – powiedział.
Według prokuratury była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości oraz Karolina K., była naczelnik jednego z wydziałów tego departamentu, odpowiadają za przyznanie tych środków. Według prokuratury miały działać wspólnie i w porozumieniu z ks. Olszewskim. Poza nimi oskarżony jest ks. Michał Olszewski, któremu prokuratura zarzuciła także m.in. pranie brudnych pieniędzy.
Czytaj też:
Kolejna rozprawa ws. Funduszu Sprawiedliwości. Szokujące zeznaniaCzytaj też:
"Kompletnie zdemolowali Fundusz Sprawiedliwości". Pieniądze przepadną?
