Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o przyjęciu ślubowania od dwóch nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego – poinformowały we wtorek "Fakty" TVN. Chodzi o Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka. Uroczystość ślubowania odbędzie się w środę w Pałacu Prezydenckim. Na razie nie jest jasne, co z pozostałą czwórką sędziów TK, wybranych w połowie marca przez Sejm.
Przypomnijmy, że wszyscy sędziowie zostali zgłoszeni formalnie przez prezydium Sejmu, a faktycznie przez kluby wchodzące w skład koalicji rządzącej. Na sędziów Trybunału Konstytucyjnego zostali wybrani: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda (cała trójka rekomendowana przez Koalicję Obywatelską), Anna Korwin-Piotrowska (rekomendowana przez Lewicę), Dariusz Szostek (rekomendowany przez Polskę 2050) oraz Magdalena Bentkowska (rekomendowana przez PSL).
Hołownia kontra Trela. "Stosuję prostą zasadę"
"Sejm wybrał sześcioro sędziów TK. Jeśli Prezydent zamierza odebrać przysięgę od dwojga z nich – powinni oni ją złożyć, bo są niezależnymi od konstelacji politycznych sędziami, a nie – jak bywało – politykami, którzy niezależnych sędziów udają. Po ogłoszeniu decyzji Prezydenta w sprawie pozostałych czworga sędziów – należy zrobić, co należy. A należy mu przyklasnąć, jeśli, zgodnie z ustawą, od nich też przysięgę odbierze. A jeśli jej nie odbierze – rozliczać go z tego i naprawić skutki jego bezczynności" – skomentował za pośrednictwem platformy X wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Jego wpis nie spodobał się posłowi Lewicy. "Szymon »miękiszon« Hołownia przemówił. Znów była jakaś kolacja z Kaczyńskim? A nie, to cały czas efekty tej pierwszej i jedynej" – stwierdził Tomasz Trela.
Do dyskusji włączył się Jan Szyszko z Polski 2050. "Dużą porażką naszej debaty publicznej jest to, że osoby takie jak Trela mogą pisać co chcą i o kim chcą i nikt nie zwraca na to uwagi, bo ich nienachalny intelekt jakoś został uznany za stały element polskiej polityki. Jak śnieg zimą" – napisał.
Do całej sytuacji odniósł się w końcu sam Hołownia. "Gdy idzie o posła Trelę, to od pierwszego z nim wejrzenia stosuję prostą zasadę: niewiele oczekując – nigdy się nie zawiodłem. Nie jest to najostrzejsza kredka w sejmowym piórniku" – ocenił.
"Nie będę kopał leżącego, zwłaszcza jeśli do kopania potrzeba łopaty, bo zniknął już pod politycznym dnem. Zajmij się Szymuś ostrzeniem swoich własnych kredek, póki jeszcze jakieś masz" – zareagował Trela.
Czytaj też:
Zamieszanie ze ślubowaniem sędziów TK. "Prezydent próbuje dzielić koalicję"Czytaj też:
Sędzia zaproszony przez prezydenta. "Nie wyobrażam sobie innej decyzji"
