Decyzja ma związek z kontrowersjami wokół jej reakcji na tzw. aferę pedofilską w Kłodzku.
Krupka: Taka osoba powinna być transparentna
Wiceprezes PiS Anna Krupka poinformowała w czwartek, że wniosek zostanie złożony w najbliższym czasie. Jak podkreśliła, w ocenie jej ugrupowania Wielichowska "jedynie lakonicznie" odniosła się do medialnych doniesień dotyczących sprawy. – Stanowisko wicemarszałka Sejmu to jest stanowisko o ogromnej wadze i randze, dlatego taka osoba powinna być transparentna i powinna także jasno odcinać się od osób, które popełniały tak parszywe, obrzydliwe, paskudne przestępstwa – mówiła podczas konferencji prasowej w Sejmie.
Politycy PiS zarzucają wicemarszałek również to, że zamiast szczegółowo odnieść się do pojawiających się informacji, oskarża zarówno media, ale także polityków Prawa i Sprawiedliwości (…) o kampanię hejtu wobec niej. Według Krupki, Wielichowska nie wyjaśniła także, dlaczego przez lata pojawiała się (…) i można z tego wnioskować, że także współpracowała z Kamilą L. oraz dlaczego – jak twierdzi PiS – kobieta ta miała pełnić funkcje w strukturach Koalicji Obywatelskiej nawet po postawieniu zarzutów.
Sprawa dotyczy wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy z 19 marca 2026 roku. 41-letnia Kamila L., była działaczka Platformy Obywatelskiej, została skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej oraz współudział w znęcaniu się nad zwierzętami. Jej mąż, Przemysław L., wcześniej usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, zoofilię oraz utrwalanie tych czynów. W przestrzeni publicznej pojawiły się zdjęcia Kamili L. z Moniką Wielichowską, wykonane m.in. podczas kampanii wyborczych.
Wielichowska: Jestem obiektem zmasowanej kampanii nienawiści
Sama wicemarszałek odniosła się do sprawy w opublikowanym oświadczeniu, w którym stanowczo zaprzeczyła jakimkolwiek bliższym relacjom z kobietą. "Nie łączyły mnie z nią nigdy żadne prywatne kontakty. Nie łączyły mnie z nią żadne kontakty zawodowe. Nigdy nie była asystentem, pracownikiem ani współpracownikiem mojego biura poselskiego" – podkreśliła. Dodała również, że osoba ta przestała być członkinią partii w momencie powzięcia wiedzy o zarzutach.
Wielichowska oceniła jednocześnie, że stała się obiektem zmasowanej kampanii nienawiści opartej na kłamstwie i pomówieniach – zorganizowanej przez PiS i prawicowe media. Jak zaznaczyła, "każde przestępstwo, a zwłaszcza tak straszne, musi zostać ukarane", a wykorzystywanie tragedii dzieci do walki politycznej uznała za szkodliwe.
Czytaj też:
Afera pedofilska w Kłodzku. Słowa ofiary mrożą krew w żyłach: Albo on albo piesCzytaj też:
"12 lat gwałcenia dzieci i cisza". Morawiecki uderza w rząd ws. afery z Kłodzka
