"Jestem w czepku urodzony". Stanowski o propozycji od Zondacrypto

"Jestem w czepku urodzony". Stanowski o propozycji od Zondacrypto

Dodano: 
Krzysztof Stanowski
Krzysztof Stanowski Źródło: YouTube / Kanał Zero
Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero, ujawnił, że w przeszłości dostał propozycję bycia twarzą/ambasadorem marki Zondacrypto.

Trwa burza wokół Zondacrypto, największej polskiej giełdy kryptowalut. Chodzi m.in. o brak wypłat dla klientów. Zaległości wobec nich mogą sięgać nawet 500 mln zł. Problemy mają także pracownicy firmy. Według doniesień Wirtualnej Polski, dochodzi do masowych zwolnień.

Wszyscy członkowie rady nadzorczej spółki BB Trade Estonia OÜ, operatora giełdy Zondacrypto, zrezygnowali ze swoich stanowisk. "Decyzje te miały zostać podjęte indywidualnie jako wyraz oceny bieżącej sytuacji" – opisał portal money.pl. Wskazano, że nadzór nie był informowany na bieżąco o trudnościach, z jakimi mierzy się giełda. Opisano obawy dotyczące wypłat środków przez klientów, dostępności aktywów oraz spójności publicznych komunikatów firmy.

Stanowski: Opatrzność nad nami czuwała

"A w ogóle to wam powiem, że z tą Zondą Crypto to jestem w czepku urodzony i to podwójnie. Otóż najpierw jakieś 1,5 roku temu była propozycja, żebym był twarzą/ambasadorem tej marki, duża kasa leżała na stole, ale na szczęście (tak dzisiaj trzeba to powiedzieć) dość szybko okazało się, że wchodzi to w kolizję z innym kontraktem (wyłączność branżowa) i że nie mogę tego wziąć. Spadło więc od razu" – napisał we wtorek na platformie X Krzysztof Stanowski.

"Później mieliśmy powracające co kilka miesięcy propozycje reklamowania się przez Zondę w Kanale Zero. Cały czas to zrzucaliśmy, bo im bardziej się w to wgłębialiśmy, tym bardziej czuliśmy podskórnie, że może tam się coś wylać. No ale 2 kwietnia ukazał się artykuł w Pulsie Biznesu, że służby na zlecenie rządzących przeprowadzili szturm na Zondę, ale niczego nie znalazły, przesłuchały mnóstwo osób i czysto. Tytuł: »Zondacrypto uwiera Polskę. Państwo strzela do giełdy kryptowalut kapiszonami«. Wysłałem wtedy link do mojego najbliższego współpracownika, który odpowiada za finanse i mówię: – Patrz, prześwietlają i nic nie ma. Może to jednak zrobimy. Dlaczego wszędzie mogą się reklamować, nawet w Juventusie mogą się reklamować, tylko akurat nie u nas? A on, że na jego nos to lepiej jednak nie. No a kilka baniek leżało i prosiło o podniesienie" – relacjonował.

twitter

"Jako że jesteśmy dość niestandardową firmą, dokonaliśmy zakładu piłkarskiego – kto trafi wynik, ten decyduje. Mój zespół wygrał i w związku z tym Rafał miał się odezwać do Zondy, że ok, będziemy współpracować. No ale artykuł Pulsu Biznesu był 2 kwietnia, mecz 4 kwietnia w sobotę, a w poniedziałek ukazał się tekst Karoliny Wysoty i Szymona Jadczaka, więc mój współpracownik nawet nie zdążył zadzwonić. Opatrzność nad nami czuwała" – skwitował Stanowski.

Czytaj też:
Policja odpowiada twórcy Kanału Zero. "Pozwalamy sobie doprecyzować"
Czytaj też:
Stanowski pokazał najnowsze wyniki Kanału Zero. Robią wrażenie

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: X
Czytaj także