Podczas swojego wystąpienia, wiceprezes PiS wskazywał na największe problemy, z jakimi boryka się dziś Polska. – Dziś u władzy znów są ci, którzy nie dbają o Polaków, tylko dążą do tego, żebyśmy stracili naszą suwerenność gospodarczą, naszą niepodległość, naszą możliwość decydowania o losie Polski, dla przyszłości naszych dzieci, naszych wnuków i na to im pozwolić nie możemy – podkreślał polityk.
Przemysław Czarnek zaapelował o "wielkie przebudzenie". – Musimy zrobić wielkie przebudzenie w Polsce, żeby pokazać Polakom, w jakim kierunku zmierzamy. W Polakach trzeba wzbudzać ten wielki zew, tęsknotę za normalną Polską. Żeby młode pokolenia mogły być dumne, musimy uratować Polskę – apelował.
Czarnek o zapaści w ochronie zdrowia
Kandydat na premiera powiedział, że "za chwilkę będziemy niewydolni do robienia czegokolwiek w naszym państwie". – I jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, będziemy musieli poprosić o pomoc. A chętnych do pomocy z zewnątrz będzie niemało. To będziesz oznaczać, że stracimy suwerenność gospodarczą, stracimy niepodległość – powiedział.
Następnie nawiązał do trwającego streamu charytatywnego ŁatwoGang. – Dziś trwa akcja w internecie, widzieliście. Gratulujemy tej akcji, sam też wpłaciłem, wpłaćcie. Gratulujemy akcja wspierania onkologii dziecięcej. Polacy składają się milionami na onkologię dziecięcą, a Izabela Leszczyna, rząd Donalda Tuska, jedną tylko decyzją zabrał 300 mln złotych z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej na onkologię dziecięcą. To jest to państwo Tuska, które prowadzi do ruiny systemu opieki zdrowotnej, w którym nawet chore dzieci onkologicznie przeszkadzają. Do dymisji! Działanie obecnego rządu i minister zdrowia Sobierańskiej-Grendy to likwidacja publicznej służby zdrowia, prywatyzacja szpitali. Nie możemy na to pozwolić! – mówił.
Czytaj też:
"Są nieodpowiedzialni". Gliński uderza w dwóch polityków PiS
