Ostra dyskusja zaczęła się od wystąpienia Jarosława Rzepy z PSL, który ostro zaatakował Dariusza Mateckiego, którego nazwał "politycznym pasożytem, który żeruje na najniższych instynktach", który ma do zaoferowania jedynie nienawiść
To właśnie do tych słów odniósł się Przemysław Czarnek. – Trzeba być wyjątkowym hipokrytą, aby mówić do kogoś, że jest pasożytem, a popierać rząd, który twierdzi, że ludobójcy z OUN-UPA to są "tak jakby żołnierze niezłomni". Wy jesteście pasożytami, wy jesteście zdrajcami narodu polskiego i interesu narodu polskiego. Z tego miejsca 1,5 roku temu debatowaliśmy ustawę o zakazie banderyzmu i ustawę o kłamstwie wołyńskim, która wprowadza karę pozbawienia wolności do lat 3 dla takich jak pan Szeptycki – stwierdził Przemysław Czarnek w Sejmie.
– Już wiemy, dlaczego zamroziliście tę ustawę w komisji sprawiedliwości. Po to, żeby ten rząd utrzymywał w swoim składzie takich ludzi jak Szeptycki, którzy mówią, że ludobójcy, którzy mordowali setki tysięcy Polaków, to są żołnierze niezłomni. Wstyd, skandal, żądam przerwy w obradach i zwołania Konwentu Seniorów celem wyjaśnienia tej sprawy, dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków? – mówił dalej.
Oburzenie po słowach Szeptyckiego
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki z Polski 2050 oznajmił, że UPA to "to byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy żołnierze niezłomni". Zestawienie tych dwóch jakże dalekich od siebie organizacji wojskowych, jeśli chodzi o sposób prowadzenia działań militarnych, dolało oliwy do ognia w sprawie narastającego kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii na Ukrainie.
Wypowiedź Szeptyckiego wywołała w kraju burzę. Poseł Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, zapowiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl, że jego ugrupowanie podejmie próbę usunięcia Andrzeja Szeptyckiego ze stanowiska wiceministra nauki.
– Będziemy żądać jego dymisji. Dla takich ludzi nie ma miejsca w polskiej polityce i nauce. Po wejściu w życie mojej ustawy o zakazie propagowania banderyzmu i o kłamstwie wołyńskim za takie słowa, temu człowiekowi będą groziły 3 lata więzienia – powiedział polityk.
Czytaj też:
"Szeptycki, Szeptyckim. W rządzącej Partii bywa jeszcze gorzej". Poseł ujawniaCzytaj też:
Pełczyńska-Nałęcz o słowach Gawryluk: Chore, à la faszystowskie poglądy
