27 marca trafił do Sejmu wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski (Centrum) z funkcji ministra klimatu i środowiska. Podpisało się pod nim ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS.
Paulina Hennig-Kloska jest ministrem z rekomendacji Polski 2050. Partię opuściła po porażce w wyborach na przewodniczącą ugrupowania, które przegrała z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Wniosek o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska będzie głosowany w czwartek w Sejmie.
19 kwietnia Paweł Śliz poinformował, że w imieniu klubu parlamentarnego Polski 2050 zaprosił Paulinę Hennig-Kloskę na najbliższe posiedzenie klubu. "Oczekujemy odpowiedzi na pytania o program czyste powietrze, system kaucyjny, a także ostatnie decyzje w BOŚ banku" – napisał na platformie X.
Mimo zaproszenia Paulina Hennig-Kloska nie przyszła na poniedziałkowe posiedzenie klubu Polski 2050.
Hennig-Kloska zignorowała Polskę 2050. "Brak savoir vivre'u po stronie niektórych"
Paweł Śliz, przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050, pytany przez DoRzeczy.pl, czy klub czuje się zignorowany przez minister klimatu i środowiska, odpowiedział, że oceniłby to inaczej.
– To brak savoir vivre'u po stronie niektórych. Savoir vivre'u sejmowego, ale też kultury i szacunku do drugiej osoby, a w partnerstwie najważniejszy jest szacunek. Myślę, że pani minister Paulina Henning-Kloska tak się zachowując, nie zachowała partnerstwa, szacunku i savoir vivre'u sejmowego – stwierdził.
Podkreślił, że kiedy koalicyjny klub parlamentarny, zaprasza koalicyjnego ministra na spotkanie, to ten minister przychodzi.
– Dobry przykład wczoraj Paulinie Henning-Klosce dała pani minister zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda, która przyszła na posiedzenie naszego klubu. Nie bała się. Odbyliśmy z nią dobrą, merytoryczną rozmowę – dodał.
Jak Polska 2050 zagłosuje ws. wotum nieufności dla Hennig-Kloski?
Pytany o to, czy Polska 2050 podjęła już decyzję, jak będzie głosować w sprawie wotum nieufności dla minister Pauliny Henning-Kloski, przypomniał, że dał szefowej MKiŚ możliwość opowiedzenia się, kiedy chce przyjść i spotkać się z klubem Polski 2050.
– Serdecznie ją zapraszam. Do czwartku jest dużo czasu. Jesteśmy "flexible", więc damy radę dopasować naszą pracę do grafiku pani minister – mówił.
Dopytywany, czy w sprawie wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski będzie dyscyplina w Polsce 2050, odpowiedział, że nie. Będzie u was dyscyplina w sprawie głosowania? Nie, nie będzie dyscypliny.
Zarzuty Polski 2050 wobec minister klimatu i środowiska
Paweł Śliz pytany zaś o główne zarzuty Polski 2050 do Pauliny Henng-Kloski i czy może to nie jest tak, że partią kieruje chęć rewanżu za to, że minister klimatu i środowiska podzieliła Polskę 2050, odpowiedział, że nigdy w życiu nie kierował się jakimkolwiek chęcią rewanżu.
– Nie mam ludzi, których bym nienawidził, na których bym się mścił, którym chciałbym dogryźć. Chciałem zadać pani minister Paulinie Henning-Klosce konkretne pytania – poczynając od sprawy „Czystego Powietrza”, czy o system kaucyjny – dlaczego zostały wyłączone z niego "małpki", gdy to jest olbrzymi problem w Polsce? To są tematy, które chcieliśmy poruszyć z panią minister – wyjaśnił.
Ocenił, że "smutne jest to, że Paulina Hennig-Kloska nie potrafiła zachować kultury savoir vivre'u sejmowego".
– Przykre jest to, że nawet, jak się gdzieś nie przychodzi i idzie się na jakieś inne spotkanie, to nie odwołuje się go i nie mówi się godzinę przed tym spotkaniem, że się na nie nie przyjdzie. Było wiele czasu, żeby poinformować mnie, bo przecież pani minister ma mój numer telefonu. Naprawdę, to nie wymaga ani odwagi, ani trudu, tylko chęci i szacunku do drugiego człowieka – dodał.
Polska 2050 nie przestraszyła się słów Donalda Tuska?
Premier Donald Tusk podkreślił, że głosowanie w sprawie minister Pauliny Hennig-Kloski będzie testem koalicyjnej lojalności. – Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy – zwrócił się do Polski 2050.
Paweł Śliz pytany, czy Polska 2050 nie przestraszyła się słów Donalda Tuska, odpowiedział, że "koalicja polega na współpracy, a nie na wasalizacji".
– Myślę, że współpraca jest najważniejsza i my pokazaliśmy, że umiemy merytorycznie współpracować z tą koalicją. Oczywiście, czasami potrafimy iść pod prąd, tupnąć nogą i powiedzieć „nie, my uważamy inaczej, bo mamy inną wrażliwość naszych wyborców i nasi wyborcy inaczej na pewne rzeczy spoglądają niż wyborcy Koalicji Obywatelskiej”. My reprezentujemy jednak pewną liczbę obywateli, którzy za nami głosowali – wyjaśnił szef klubu Polski 2050.
Czytaj też:
Hennig-Kloska nie przyszła na spotkanie z Polską 2050. Teraz się tłumaczyCzytaj też:
Hennig-Kloska zdecydowała. "Obawia się, że będzie poniewierana słownie"
