Ogień, który od wtorku obejmował rozległe tereny leśne w rejonie Nadleśnictwa Józefów, nie rozprzestrzenia się już dalej. Strażacy prowadzą obecnie działania dogaszające i przelewają pogorzelisko.
"To ważna informacja, na którą czekaliśmy. Pożar w Puszczy Solskiej został opanowany i nie rozprzestrzenia się. Działania gaśnicze przechodzą w fazę dogaszania i przelewania pożarzyska, trwa likwidacja pojedynczych pożarów podściółkowych" – przekazała PSP w komunikacie opublikowanym w serwisie X.
Spłonęło 300 hektarów lasu
Pożar wybuchł we wtorek po godz. 15 w okolicach miejscowości Kozaki w gminie Łukowa, na terenie Nadleśnictwa Józefów. Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się na styku trzech powiatów: biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego. Żywioł objął około 300 hektarów lasu. Ogień przyjął formę pożaru wierzchołkowego i błyskawicznie rozprzestrzeniał się przez korony drzew. Płomienie dotarły do części Puszczy Solskiej – obszaru objętego ochroną przyrodniczą, na którym znajdują się rezerwaty, parki krajobrazowe oraz tereny Natura 2000.
Od początku akcję utrudniały warunki pogodowe. Strażacy podkreślali, że największym problemem był silny, zmienny wiatr oraz bardzo wysuszona ściółka leśna.
Tragiczna śmierć pilota Dromadera
Podczas akcji gaśniczej doszło również do tragedii. We wtorek wieczorem w rejonie miejscowości Osuchy rozbił się samolot gaśniczy typu Dromader, uczestniczący w działaniach ratowniczych. Służby straciły kontakt z maszyną przed godz. 21. Po odnalezieniu wraku potwierdzono śmierć pilota.
Do katastrofy doszło w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Strażacy od początku podkreślali, że działania gaśnicze utrudnia silny wiatr. Do śmierci pilota odniósł się premier Donald Tusk. – Niech to wszystkim uświadomi, jak wielkie zagrożenie i ile cywilnej odwagi trzeba, by uczestniczyć w tego typu akcjach. Czasem na co dzień zapominamy, że ludzie, którzy czują się odpowiedzialni za działanie, narażają swoje zdrowie i życie – powiedział szef rządu.
Dromader był specjalistycznym samolotem wykorzystywanym do gaszenia pożarów z powietrza. Maszyna była przystosowana do zrzutów wody i środków gaśniczych nad trudno dostępnymi terenami.
Czytaj też:
Śledztwo po katastrofie samolotu. Pierwsze informacje z prokuratury
