– Przede wszystkim należy pamiętać, że w przypadku Szpitala Południowego państwo zadziałało prawidłowo, natychmiast po ujawnieniu faktów i przede wszystkim odpowiedzialność państwa za ochronę zdrowia jest dla mnie ważna, a nie licytacja polityczna w tym zakresie – stwierdziła szefowa resortu zdrowia na antenie TVP Info.
Jolanta Sobierańska-Grenda zapewniła, że wszyscy powinni móc korzystać z ochrony zdrowia na takich samych zasadach. – Nie korzystamy z żadnej przyspieszonej ścieżki. Tak, jak moim zadaniem jest zorganizowanie takiego systemu i myślę, że tutaj pan premier wyraźnie nałożył również to zadanie zarówno na mnie, jak i ministra Żurka, żebyśmy przejrzeli wszystkie procedury i obowiązujące regulacje, być może nawet zaostrzyli niektóre sankcje za to, żeby system był przejrzysty, ale chociażby rozwiązania, które wprowadziliśmy w e-rejestracji – podkreśliła.
Minister pytana o to, czy w oblicze wielkiego skandalu, należy się spodziewać jej dymisji, odparła: – Pracuję każdego dnia rzetelnie w Ministerstwie Zdrowia i staram się zrobić jak najwięcej, natomiast zawsze wszystko jest w rękach pana premiera.
Afera szpitalna KO. Minister zdrowia zabrała głos
Jolanta Sobierańska-Grenda wystąpiła w czwartek na briefingu prasowym. Minister zdrowia odniosła się do afery KO w służbie zdrowia.
– Doniesienia dotyczące Szpitala południowego poruszyły opinię publiczną i budzą ogromne emocje. Dlatego wyraźnie i jasno chcę zakomunikować, że wszystko, co może podważać zaufanie i poczucie bezpieczeństwa pacjentów do systemu ochrony zdrowia, powinno być wyjaśnione w sposób bardzo rzetelny i w sposób bardzo dokładny. Moje doświadczenie w pracy w sektorze, w zarządzaniu szpitalami mówi, że tak naprawdę wszystko, co możemy wyrokować czy wyciągać konsekwencje, wymaga spokoju, oczywiście konsekwencji, ale przede wszystkim oceny ekspertów i autorytetów w dziedzinach, których dotyczą – powiedziała polityk.
– I tutaj państwo zareagowało w sposób natychmiastowy. Pierwszą kontrolę zaraz po powzięciu informacji 15 czerwca zlecił prezes NFZ. Cały czas jesteśmy i byliśmy w stałym kontakcie. Minister zdrowia w mojej osobie zlecić kontrolę – powiedziała polityk. – Równocześnie zgodnie z poleceniem pana premiera współpracujemy z Ministerstwem Sprawiedliwości w zakresie wypracowania takich procedur i regulacji, które zapewnią transparentność pacjentów w dostępnie do publicznej ochrony zdrowia – kontynuowała. – Chcemy poznać wszystkie fakty i po zakończeniu kontroli wyciągnąć wnioski z zaistniałych sytuacji, natomiast bardzo przestrzegam przed generalizowaniem – zaapelowała.
Czytaj też:
Rząd idzie na zwarcie z lekarzami. Szłapka: Determinacji nie zabraknieCzytaj też:
"Żółta kartka". Wiceminister bez ogródek o Trzaskowskim
