Kanał Zero poinformował w ubiegłym tygodniu, że oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Z ustaleń serwisu wynika, że działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, natomiast kompleksowych badań dokonywano zaraz po dokonaniu rejestracji przez przedstawicieli rządzącego ugrupowania.
Kwestia "saloniku" jest pokłosiem afery Dawida Kacprzyka. Radny, przez lata związany z KO, stracił pracę w szpitalu po tym, jak nagłośniono jego ogromne zarobki jako lekarza bez specjalizacji. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała z kolei o wszczęciu postępowania sprawdzającego ws. medyka.
Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie, powiedział w rozmowie z Kanałem Zero, że Dawid Kacprzyk "traktuje ludzi jak fantomy, a jeżeli fantom się popsuł, to zmienia dokumentację, że on już był popsuty". – To się kończy czymś, czego nie jestem w stanie zaakceptować – oświadczył. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania – powiedział.
Błaszczak: Chcemy komisji, która zajęłaby się pokazaniem tych wszystkich patologii
Do sprawy odniósł się w piątek na antenie Polsat News Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS.
– Jak ten problem rozwiązać? Proponujemy ustawę o powołaniu komisji zaufania publicznego i żeby w skład takiej komisji weszli prawnicy, lekarze. Komisji, która zajmowałaby się tylko tą sprawą – pokazaniem tych wszystkich patologii, z jakimi mamy do czynienia w służbie zdrowia, bo to są patologie, kiedy jest salonik dla VIP, kiedy są uprzywilejowani, którzy korzystają z pomocy lekarskiej, nie stojąc w kolejce, i to są ludzie związani z władzą – powiedział polityk. No to jest karygodne – powiedział.
Błaszczak stwierdził, że – jego zdaniem – "problem nie jest w przepisach, tylko w tych sitwach, w tych układach, które zdominowały Warszawę".
Afera w Szpitalu Południowym. Jak długo pracował Dawid KacprzyK?
Szef klubu PiS zaznaczył, że jego ugrupowanie postrzega powołanie specjalnej komisji eksperckiej jako "jedyny sposób na pokonanie tej ośmiornicy, która opanowała Warszawę, ale też służbę zdrowia".
Błaszczak zwrócił uwagę na działalność Dawida Kacprzyka. – Bo proszę zwrócić uwagę na to, że ten lekarz, młody lekarz bez specjalizacji, on był na kilku etatach. (...) To był człowiek wyjątkowy, bo on, żeby zarobić te pieniądze, musiałby pracować, jak to obliczono – mam nadzieję, że dobrze – 11 godzin dziennie, każdego dnia w roku, prawda? – ironizował parlamentarzysta. – To człowiek wyjątkowy – powtórzył polityk.
Jak wynika z wypowiedzi Błaszczaka, posłowie PiS mają przedstawić w przyszłym tygodniu projekt ustawy o stworzeniu komisji eksperckiej. Działalność tego organu ma być jawna.
– Doszliśmy do wniosku, że sejmowa komisja śledcza niczego nie wyjaśni. W tej kadencji mamy doświadczenia trzech czy czterech komisji śledczych. Czy one cokolwiek wyjaśniły? Nie – zwrócił uwagę były minister obrony narodowej.
Czytaj też:
"Żółta kartka". Wiceminister bez ogródek o TrzaskowskimCzytaj też:
Minister zdrowia: W przypadku Szpitala Południowego państwo zadziałało prawidłowo
