Orban: Dzisiaj na Węgrzech demontuje się demokrację

Orban: Dzisiaj na Węgrzech demontuje się demokrację

Dodano: 
Viktor Orban
Viktor Orban Źródło: PAP/EPA / OLIVIER MATTHYS
Były premier Węgier ostrzega, że Peter Magyar podejmuje działania, które doprowadzą do końca demokracji w kraju. "To nic innego jak przestępcze postępowanie" – wskazuje Viktor Orban.

Orban zamieścił w sieci wpis, w którym odniósł się do ostatnich wydarzeń w kraju. Rząd Petera Magyara doprowadził do ustąpienia prezydenta, odwołał prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz zmusił do odejścia Prokuratora Generalnego. Wszystko to przy aprobacie Unii Europejskiej. Zdaniem byłego premiera, takie działania niszczą praworządność oraz demokrację na Węgrzech.

"Dzisiaj na Węgrzech demontuje się demokrację i praworządność w pogoni za niepohamowaną władzą. To nic innego jak przestępcze postępowanie. Za pomocą wstecznie działającej, szytej na miarę ustawy rząd wykluczył z polityki połowę opozycji, w tym jej najsilniejszych przywódców. To oznacza koniec demokracji. Jeśli to nie ludzie decydują, na kogo głosują, lecz ci u władzy decydują, na kogo ludzie mogą głosować, to demokracja jest skończona" – napisał Orban.

"Poprzez wstecznie działającą, szytą na miarę nowelizację konstytucji usunęli Prezydenta Rzeczypospolitej, odwołali Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i zmusili do ustąpienia Naczelnego Prokuratora. W ten sposób zdemontowali również praworządność" – dodał polityk.

Prokuratura zajęła serwery Fideszu

Niemal tydzień temu, we wtorek 21 lipca prokuratorzy weszli do siedziby Fideszu i zajęli serwery ugrupowania. Śledczy wskazywali, że działania mają związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości, do których miało dochodzić w trakcie rządów Viktora Orbana. Rzecznik prokuratury Marianna Bodó powiedziała, że mowa jest o defraudacji oraz innych przestępstwach. Nieprawidłowości mają dotyczyć Narodowego Funduszu Kultury. Nie chciała jednak podać szczegółów sprawy.

Balzas Orban, były wiceminister, dyrektor polityczny w rządzie Viktora Orbana i poseł do Zgromadzenia Narodowego z listy Fideszu napisał, że śledczy weszli do siedziby partii bez wcześniejszego powiadomienia. Chodzi o miejsce, w którym znajduje się centrum danych hostującego serwery Fideszu. Jak przekazał, mieli zająć cały system komunikacyjny partii i bazy danych. "Nic podobnego nie wydarzyło się na Węgrzech od zakończenia komunizmu w 1990 roku" – napisał prawnik, załączając wymowne zdjęcie z okresu

Czytaj też:
Zemsta na Orbánie
Czytaj też:
"Przechodzimy do polityki oporu". Orban bije na alarm: Reżim autorytarny

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: X
Czytaj także