Za inicjatywą odwołania Trzaskowskiego stoi ruch Stołeczna Operacja Referendalna. Od jutra 30 lipca na ulicach stolicy wolontariusze SOR-u będą zbierali popisy pod wnioskiem o referendum. Akcja będzie trwała 60 dni. Aby wniosek był ważny, konieczne jest zebranie co najmniej 132 tys. podpisów.
"Szukaj naszych wolontariuszy w pomarańczowych kamizelkach i czapeczkach w całej Warszawie. Podpisz wniosek. Powiedz o akcji rodzinie i znajomym. Dołącz do naszych wolontariuszy" – zachęcają organizatorzy akcji.
Trzaskowski zostanie odwołany?
W połowie czerwca prezes stowarzyszenia "Tak dla CPK" i szef Fundacji Polskiego Rozwoju Maciej Wilk ogłosił start przygotowań do Stołecznej Operacji Referendalnej (SOR). Inicjatywa ma doprowadzić do referendum, w wyniku którego odwołany może zostać prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, a także rada miasta. Zbiórka podpisów ruszy w drugiej połowie lipca. Na zebranie ponad 132 tysięcy podpisów będzie zaledwie 60 dni. Jeśli referendum ma być ważne, do urn musi pójść co najmniej 450 tys. Warszawiaków.
Organizatorzy od samego początku apelują o mobilizację i przekonują, że jest to obywatelska, oddolna, spontaniczna odpowiedź na skalę ujawnionych nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. "A to – jesteśmy przekonani – tylko wierzchołek góry lodowej" – czytamy na profilu Portalu Warszawskiego, który – obok Fundacji Polskiego Rozwoju – współpracuje przy akcji referendalnej.
SOR zachęca, by w przedsięwzięcie włączyli się zarówno chętni do gromadzenia poparcia dla wniosku, jak również do pomocy w sztabie, w tym w działaniach komunikacyjnych: opracowywaniu tekstów, grafik i opieki nad mediami społecznościowymi. Jak oszacowali, każdego dnia zbiórki do akcji wyruszyć musi od 80 – 120 zbierających podpisy
Czytaj też:
Przełom ws. wyborów w Krakowie.Teraz wszystko w rękach Donalda Tuska Czytaj też:
Rzecznik prezydenta: Większych bzdur nie słyszałem już dawno
