Nowe informacje ws. rakiety. "Nie do końca wszystko zadziałało tak, jak powinno"

Nowe informacje ws. rakiety. "Nie do końca wszystko zadziałało tak, jak powinno"

Dodano: 
Służby w miejscu upadku obiektu w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia
Służby w miejscu upadku obiektu w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia Źródło: PAP / Wojtek Jargiło
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski przedstawił chronologię wydarzeń po wtargnięciu rosyjskiej rakiety do Polski. Przyznał, że system ostrzegania nie zadziałał bez zarzutu.

Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski odtworzył sekwencję zdarzeń, do których doszło w nocy z 29 na 30 lipca, kiedy rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 przekroczyła polską przestrzeń powietrzną. Pocisk spadł w terenie niezabudowanym w okolicach wsi Tarnawa-Kolonia, około 100 kilometrów od granicy polsko-ukraińskiej.

Mieszkańcy województwa lubelskiego usłyszeli syreny alarmowe, natomiast nie otrzymali alertu RCB z wyjaśnieniem całej sytuacji.

W 10 na 17 powiatów alarm nie został uruchomiony

– Około godz. 3:09 została przesłana informacja do naszego wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego o potrzebie prowadzenia nasłuchu. Taka też informacja została przekazana do powiatowych centrów zarządzania kryzysowego – mówił na konferencji prasowej Krzysztof Komorski.

– O godz. 3:44 został przekazany komunikat, który generował cały proces, który uruchamia syreny. O godz. 3:45 sygnał został przekazany do powiatów. Tym alarmem zostało objętych 17 powiatów. W siedmiu z nich syreny zostały włączone. Pozostałe 10, które to opóźniły lub syren nie włączyły, poprosiłem o wyjaśnienia – oświadczył wojewoda lubelski.

– Do mnie dyżurny zadzwonił o godz. 3:49/3:50. Poinformował o alarmie, że został uruchomiony – kontynuował. – O godz. 3:53 zostali zadysponowani funkcjonariusze z komendy w Biłgoraju. Policjanci, którzy udali się na miejsce w celu ustalenia dokładnej lokalizacji [obiektu, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną – przy. red.], kilka minut po godz. 4:00 byli już na miejscu. O godz. 4:19 dołączyli do nich strażacy. Około godz. 5:10 została ustalona dokładna lokalizacja tego zdarzenia. O godz. 5:34 dostaliśmy informacje z RCB [Rządowego Centrum Bezpieczeństwa – przy. red.] o zakończeniu zagrożenia z powietrza – przekazał.

– Jeśli chodzi o system wczesnego alarmowania i ostrzegania, zdajemy sobie sprawę, że nie do końca wszystko zadziałało tak, jak powinno. Następnego dnia poprosiliśmy samorządy o wyjaśnienia. Do tej pory już wszystkie do nas spłynęły – dodał.

Czytaj też:
"Czy Pani nadal nie rozumie problemu?". Zandberg do rzecznik MSWiA
Czytaj też:
Ambasador Rosji wezwany do polskiego MSZ. "Usłyszał od nas..."

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także