– Staramy się monitorować sytuację, jeśli chodzi o pana Romanowskiego. Sprawa nie jest prosta. Każdy kto wie, jak wygląda Naddniestrze, kto tam rządzi, kto kontroluje sytuację, to jest formalnie część Mołdawii, ale wiemy kto tam de facto rozdaje karty, a więc w jakimś sensie wiemy, że prawie na 100 proc. że w tej części Mołdawii, która jest właściwie pod kontrolą rosyjską, ochronę znalazł pan Romanowski, staramy się dyskretnie i możliwie profesjonalnie sytuację monitorować i niewykluczone, że znajdziemy sposób – stwierdził premier Donald Tusk na konferencji prasowej.
Tusk stawi się na przesłuchanie?
Szef rządu został zapytany, czy jest gotów stawić się na przesłuchanie ws. Marcina Romanowskiego, czego domaga się mecenas Bartosz Lewandowski. Tusk potwierdził, że jeżeli będzie taka konieczność, to się stawi.
- Ja jestem obywatelem bardzo lojalnym wobec własnego państwa, udowadniałem to, jak byłem premierem poprzednio, jak byłem szefem Rady Europejskiej i teraz - powiedział premier. - Kiedy mam wezwanie w charakterze świadka przez prokuraturę czy przez sąd w różnych sprawach, to zawsze się stawiam. Jestem dyskretny, nie robię z tego wielkiego halo, raz przesłuchanie, kiedy przyjechałem do Warszawy, to parę tysięcy ludzi przyszło mnie wesprzeć, ale nie zmieniło to faktu, że poszedłem i 8 godzin mnie przesłuchiwano – kontynuował.
Jednocześnie premier osobiście zaatakował mecenasa, który reprezentuje Marcina Romanowskiego. - Pan Lewandowski to jest ten znany adwokat. Na pewno ma dużo do powiedzenia o Naddniestrzu i rosyjskiej kontroli. Nie dziwi mnie, że akurat taka ekipa się zebrała razem i że finałem tego jest Naddniestrze. To bardzo mi pasuje do profilu wszystkich zaangażowanych w tę paskudną sprawę – mówił Tusk.
Czytaj też:
Mocne słowa Morawieckiego o Romanowskim. "Nie ma żadnego usprawiedliwienia" Czytaj też:
"Cenny nabytek Putina". Wiceminister o Romanowskim
