Prosto zygzakiem Wreszcie i nareszcie pośród polityków, którzy mają szansę przejąć w Polsce władzę, znów pojawił się ktoś, kto rozumie, dokąd prowadzi samolubna polityka „rozdawaczy” pieniędzy polskich podatników i zarazem „zadłużaczy” polskich podatników, czyli polityka bezceremonialnego korumpowania wyborców dla własnego interesu; pojawił się i w dodatku ma odwagę publicznie tego poglądu bronić. A może nawet takich „ktosiów” pojawiło się kilku?
„Prędzej mi ręka uschnie” – tak bowiem odpowiedział Sławomir Mentzen na kolejny niedorzeczny pomysł Mateusza Morawieckiego – tym razem ten, że jak tylko znów uda mu się objąć stery władzy, to rodzicom wszystkich dzieci od urodzenia do ukończenia trzeciego roku życia rozdawać będzie co miesiąc nie po 800 zł z pieniędzy polskich podatników, ale aż po 3600 zł, a dopiero po ukończeniu przez nie trzeciego roku życia – po 800 zł. Rzecz jasna, pomysł ten Morawiecki zgłosił z czystej i bezinteresownej miłości do rodziców (i dzieci), a nie dlatego, żeby przekonać ich, by znów pozwolili mu zasiąść na fotelu szefa rządu.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
